Jubileusz wypełniony osiągnięciami
Z księdzem arcybiskupem Januszem Bolonkiem, nuncjuszem apostolskim w Urugwaju, rozmawia Katarzyna Cegielska
Księże Arcybiskupie, Radio Maryja obchodzi jubileusz 15-lecia powstania… Jakie myśli nasuwają się przy takiej okazji?
– Taka rocznica kojarzy mi się ze świętem rodzinnym, które tutaj, w Urugwaju, obchodzone jest bardzo uroczyście. Mam na myśli dziewczęta kończące 15. rok życia. Tutaj tradycyjnie uważa się, że 15-latka wchodzi w życie. Rzecz dziwna, że nie obchodzą takiej rocznicy chłopcy, tylko dziewczęta. Stroją się wtedy na wzór panny młodej. Miałem to szczęście, że dwukrotnie w kaplicy nuncjatury apostolskiej w Montevideo odprawiałem Msze św. z racji 15. urodzin dwóch córek naszego współpracownika. Maria Paula i Debora razem ze swoimi rodzicami obchodziły swe 15. urodziny. Najpierw była Msza św. jako przeżycie religijne i spotkanie w gronie najbliższych w nuncjaturze. A wieczorem wielkie przyjęcie z kolacją, na której gromadzi się bardzo dużo osób, nie tylko najbliższych czy przyjaciół, ale także kolegów i koleżanek ze szkoły, do której te 15-latki uczęszczają. W Polsce tego zwyczaju nie ma, jakkolwiek instytucje obchodzą swoje jubileusze.
Piętnaście lat to już spory jubileusz…
– 15 lat Radia Maryja to niewątpliwie wielki jubileusz, tym bardziej że jest on wypełniony wielkimi osiągnięciami. Na początku były na pewno duże trudności, gdyż organizowanie Radia Maryja odbywało się w gronie kilku osób mniej lub bardziej przygotowanych zawodowo do tak wielkiego przedsięwzięcia. Wiem, że to wszystko działo się pod opieką Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a więc można było przewidywać, że droga Radia Maryja będzie naznaczona wielkimi osiągnięciami, jakkolwiek połączonymi też z niemałymi trudnościami, ponieważ takie było życie Matki Bożej. Jak wiadomo, były w nim tajemnice radosne, bolesne i chwalebne. Dzisiaj Radio Maryja jest słuchane w całej Polce, w krajach sąsiednich, a także za Oceanem Atlantyckim i myślę, że to jest największe osiągnięcie z punktu widzenia materialnego, że fale eteru docierają do milionów słuchaczy. Niewątpliwie towarzyszą temu także wielkie osiągnięcia natury duchowej, jakkolwiek są one dla nas niewymierne. Możemy się jedynie domyślać skutków czy owoców duchowych, religijnych i moralnych tej rozgłośni, gdy czytamy listy, które napływają do Torunia, lub słuchamy telefonów na falach eteru. Jest to świetlany szlak i myślę, że trzeba pamiętać, iż cokolwiek czynimy, aby Słowo Boże przebiło się wśród chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli, to czynimy to w duchu ewangelizacji.
Czego Ksiądz Arcybiskup życzy rozgłośni z okazji jubileuszu?
– Jestem pełen uznania dla Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka i wszystkich jego współpracowników, zarówno tych najbliższych, jak i dalszych, że potrafili przez 15 lat stawić czoło wszystkim najnowszym wymogom dzieła ewangelizacji. Chciałbym z całego serca życzyć zarówno redaktorom, spikerom, jak i wszystkim współpracownikom wielkiego ducha ewangelizacji we wszystkich poczynaniach, które są drogie Radiu Maryja. Jest piękny zwyczaj w Kościele katolickim, że przed Ewangelią znaczymy nasze czoło, usta i serce znakiem krzyża. Chcemy przez to wyrazić, że Słowo Boże nie przemija, a zostaje jako światło dla naszego umysłu, że nigdy nie zniknie z naszych ust i będzie natchnieniem dla naszego serca. Stąd moje życzenia, aby Słowo Boże, któremu Radio Maryja służy, krzewiło się z całą mocą, żeby przemieniało umysły, serca i nigdy nie schodziło z ust tych, którzy chcą być wierni Bogu na co dzień.
Przez 15 lat nie tylko rozwinęło się Radio Maryja, lecz także powstało przy nim wiele dzieł ewangelizacyjnych i edukacyjnych. Jednym z nich jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, która w tym roku otworzyła nowy kierunek studiów podyplomowych – relacje międzynarodowe i dyplomacja. Kiedy pomysł utworzenia nowego kierunku ujrzał światło dzienne, pojawiły się medialne głosy deprecjonujące taką potrzebę. Ksiądz Arcybiskup jest ambasadorem reprezentującym Stolicę Apostolską w Urugwaju i patrzy na to oczami dyplomaty. Czy istnieje potrzeba kształcenia młodych ludzi do służby dyplomatycznej?
– Myślę, że jest to potrzeba uzasadniona i konkretna. Polska do tej pory chyba nie wykształciła jakiegoś modelu dyplomaty, który byłby postrzegany przez inne kraje. Italia od wieków ma bardzo skuteczną dyplomację i to właśnie dlatego, że ma akademie dyplomatyczne. Stolica Apostolska od przeszło 300 lat ma swoją Akademię Dyplomatyczną. Stąd wniosek, że każda szkoła, zwłaszcza w Polsce, która będzie zajmować się ex professo przygotowaniem młodych ludzi do służby dyplomatycznej, powinna być życzliwie przyjmowana i wspierana nie tylko przez osoby bezpośrednio zainteresowane tą dziedziną, lecz także przez wszystkich, którym zależy na tym, żeby Polska odzyskała należne sobie miejsce w rodzinie narodów i aby rzeczywiście mogła szczycić się wśród innych państw dobrą dyplomacją. Przez wiele wieków umieliśmy bardzo dzielnie władać szablą, ale myślę, że nasza historia, zwłaszcza ostatnich wieków, byłaby pewnie radośniejsza, gdyby oprócz szabli, była u nas dobra dyplomacja. Dlatego też bardzo życzliwie przyjąłem wiadomość, iż takie studia powstały w Toruniu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Myślę, że w społeczeństwie pluralistycznym, zorganizowanym na zasadach demokratycznych, nikt nie powinien podawać w wątpliwość zasadności istnienia takiej szkoły i takiego kierunku.
Bardzo dziękuję Księdzu Arcybiskupowi za rozmowę.
