Pożegnanie gorliwego duszpasterza

Parafianie, koledzy księża, przedstawiciele rządu oraz lokalnych samorządów pożegnali
wczoraj ks. Henryka Krolla, proboszcza parafii w Żalnie, zamordowanego 14 maja
bieżącego roku. Wiele wskazuje na to, że kapłan zginął za swoją niezłomność w
głoszeniu prawdy i miłości, za swoją wielką troskę o to, byśmy w naszej Ojczyźnie
czuli się dobrze, by prawa ludzkie nie były łamane, szczególnie prawo do życia
dzieci poczętych.

– Parafianie w Żalnie jako pierwsi bezradni wobec tej wiadomości płakali. Płacz
jest znakiem bezradności. Jak inaczej wyrazić swój ból? Byliśmy wszyscy wstrząśnięci
– mówił ks. bp Jan Bernard Szlaga, pasterz Kościoła pelplińskiego, który przewodniczył
wczorajszemu nabożeństwu żałobnemu. Podkreślał, że każde odejście jest powodem
żałoby, a każde morderstwo to zamach na godność człowieka. Tym samym uzurpuje
sobie prawa samego Boga, który jest Panem życia i śmierci. Ksiądz Henryk był
kapłanem wyjątkowo miłującym Kościół, przy tym bezkompromisowym w swoim nauczaniu.
Jego styl życia nie wszystkim był na rękę, do tego stopnia, iż kapłan od dłuższego
czasu nękany był pogróżkami. W swoich naukach często podkreślał, że troska
o dzieci i młodzież jest jednym z priorytetów państwa, gdyż od nich zależeć
będzie
los Ojczyzny. Mówił, iż na wychowanie młodych mają wpływ media. Dlatego szczególnie
w telewizji powinny być emitowane programy i filmy promujące dobro i normalność,
pokazujące normalnie funkcjonujące rodziny. – Co jest tu kontrowersyjnego?
Ja nie widzę niczego. To po prostu troska, aby nam wszystkim było dobrze. (…)
Ksiądz Henryk Kroll dał się poznać jako ten, który bronił podstawowych zasad
– mówił ksiądz biskup. Zamordowany kapłan bronił spraw często lekceważonych.
Stawał o obronie życia, szczególnie tych najmniejszych, poczętych dzieci, rodziny,
prawdy, godności dziecka. Był duszpasterzem wymagającym, lecz sam także prowadził
ascetyczny tryb życia. Prowadził bogatą działalność duszpasterską. Współpracował
z pismami katolickimi. – Myśli formułował ostro, stąd też czasem brały się
nieporozumienia
– mówił ks. bp Szlaga. W swoim testamencie ks. Henryk prosił o wybaczenie,
jeśli kogoś uraził, równocześnie sam wybaczył tym, którzy mogli wobec niego
czuć się
winni. – Nie wiem, czy przewidywał aż takich winowajców na drodze swojego życia
– dodał ksiądz biskup.
Osobę zmarłego kapłana w ciepłych słowach wspominał także ks. bp Wiesław Mering,
pamiętający zmarłego z czasów seminaryjnych i współpracy na parafii w Sierakowicach.
Ksiądz Henryk Kroll, 62-letni proboszcz parafii w Żalnie koło Tucholi, został
zamordowany 14 maja bieżącego roku. Jego ciało znaleźli parafianie zaniepokojeni
nieobecnością kapłana na mającej się odbyć rano niedzielnej Mszy Świętej. Pierwsze
ślady wskazują, że kapłan został zamordowany, najprawdopodobniej poprzez uduszenie.
Wcześniej mówił publicznie o tym, że w związku z głoszonymi poglądami otrzymywał
anonimowe pogróżki, przesyłane pocztą lub telefonicznie. Ksiądz Henryk duszpasterzował
parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Żalnie od 23 lat.

Marcin Austyn

drukuj