Ludobójstwo w Warszawie czeka na znak pamięci

Śledztwo w
sprawie KL Warschau powinno wreszcie ruszyć z miejsca. Nowe kierownictwo
IPN zamierza uznać tę sprawę za priorytetową, przydzielić do niej zamiast
jednego
– dwóch prokuratorów, i nawiązać współpracę z sędzią Marią Trzcińską, która
prowadziła postępowanie w ubiegłych latach. Prokuratorzy będą poszukiwać
dowodów m.in. w
archiwach niemieckich.

Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wystąpi do prezesa
IPN prof. Janusza Kurtyki o nadanie śledztwu w sprawie Konzentrationslager
Warschau charakteru priorytetu. Memoriał w tej sprawie, jak również w kwestii
kilku innych
ważnych z punktu widzenia martyrologii Narodu Polskiego śledztw, przygotowuje
obecnie dwóch prokuratorów GKŚZpNP nadzorujących pion śledczy. Ostateczną decyzję
podejmie prezes IPN.
– Profesor Kurtyka jest otwarty na potrzeby zmian w śledztwach – usłyszeliśmy
w IPN. Nowemu kierownictwu zależy także na tym, aby sprawy priorytetowe prowadzili
ludzie profesjonalnie przygotowani i niezaangażowani w spory o charakterze
politycznym czy ideologicznym.
– Obecne śledztwo w sprawie KL Warschau musi się uwolnić od recenzowania tego,
co zrobiono w tej sprawie przez lata – powiedział "ND" prokurator
Antoni Kura, naczelnik w GKŚZpNP. – Wszelkie wątpliwości, jeśli się pojawiają,
trzeba
wyjaśnić w trybie procesowym, bez zbędnych komentarzy – dodał. Śledztwo w sprawie
KL Warschau powinno – jego zdaniem – uwzględnić dorobek sędzi Marii Trzcińskiej,
która od połowy lat 70. do lat 90. ubiegłego wieku prowadziła to postępowanie
z ramienia byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
– Sędzia Trzcińska wraz z Komitetem Budowy Pomnika Ofiar KLW powinna być zaproszona
do współpracy w śledztwie na takiej samej zasadzie, jak współpracują z IPN
rodziny katyńskie – uważa prokurator Kura.

Współpraca zamiast konfrontacji
W ramach tej współpracy w najbliższy poniedziałek, 29 maja, odbędzie się spotkanie
prezesa Kurtyki i prokuratora Kury z sędzią Trzcińską i członkami Komitetu
Budowy Pomnika Ofiar KLW. Jest to już druga wspólna konferencja. Na poprzednim
spotkaniu, które miało miejsce 11 kwietnia br., sędzia Trzcińska zrelacjonowała
nowym władzom IPN sprawę KLW, wskazując na bardzo istotne dowody, które dotąd
były przez Instytut pomijane. Na prośbę szefa IPN pani sędzia złożyła w IPN
wykaz dokumentów dotyczących KL Warschau. Wystosowała też wraz z Komitetem
pisemny protest przeciwko marginalizowaniu sprawy Konzentrationslager Warschau
przez warszawski oddział IPN i manipulowaniu dowodami w sprawie.
"
IPN Oddział w Warszawie, w osobach prokuratorów P. Karolaka i P. Kochanowskiego
usiłuje, wbrew dowodom, przeforsować, że KL Warschau mieścił się tylko w getcie" –
napisano w liście protestacyjnym, wskazując na przykłady pomijania przez IPN,
a nawet fałszowania niektórych dowodów, które nie pasowały do upatrzonej z
góry tezy.
Tymczasem materiały zebrane przez sędzię Trzcińską wskazują na to, że obóz
powstał już w październiku 1942 r., a lagry usytuowane były najpierw na Kole
i w Warszawie Zachodniej, zaś po likwidacji getta – także na jego terenach.
W obozie funkcjonowały komory gazowe, w których eksterminowano ludność Warszawy,
i piece krematoryjne, w których spalano ciała pomordowanych. Ludobójczy kompleks
pochłonął co najmniej 200 tys. ofiar. "Powojenne ekshumacje zebrały z
terenów obozowych 20 ton ludzkich prochów. Pochowano je na cmentarzu katolickim
w Warszawie na Woli jako prochy bezimiennych więźniów KL Warschau" – przypomniano
w liście protestacyjnym. Wytknięto także powołanym do tego instytucjom, że "ani
Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, ani IPN w ciągu 60 lat nie opracowały
żadnej publikacji dokumentalno-syntetycznej na temat KL Warschau. W Encyklopedii
Obozów wydanej w 1979 r. pod ich patronatem nie ma hasła o KL Warschau, podobnie
jak nie było hasła o zbrodni katyńskiej"…

Nowy impuls
– Chciałbym, aby to śledztwo doznało wyraźnego impulsu i aby jego rezultat
– ustalony na podstawie źródeł – pozwolił na wyraźne rozstrzygnięcie granic
czasowych i przestrzennych tego obozu oraz liczby ofiar. Nie może być tak,
że za jeden z założonych celów przyjmuje się recenzowanie tego, co robiła
w ubiegłych latach sędzia Trzcińska – powiedział prokurator Kura. W jego
opinii, istnieje szansa na zasilenie kadrowe śledztwa, tj. przydzielenie
do niego drugiego prokuratora. O sprawach personalnych rozstrzygnie dyrektor
Witold Kulesza.
Warunki śledztwa w sprawie KLW powinny być znane w ciągu 3 miesięcy. Przeprowadzona
także zostanie analiza akt i ustalony katalog – jakich informacji szukać i
gdzie prowadzić poszukiwania. Prawdopodobnie IPN zdecyduje się sięgnąć m.in.
do archiwów niemieckich.
W IPN znajduje się kilka tysięcy spraw, których nie można zamknąć z racji tego,
że dowody znajdują się za granicą… Obecnie trwa w Instytucie wyjaśnianie
drażliwej sprawy zaginięcia materiałów przesyłanych w ubiegłych latach przez
byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu do tzw. centrali
w Ludwigsburgu w ramach pomocy prawnej dla prokuratury niemieckiej. Na skutek
nieprzestrzegania reguł kodeksu postępowania karnego doszło do wyekspediowania
za granicę oryginałów bezcennych dokumentów dotyczących zbrodni niemieckich
– zdjęć, protokołów zeznań świadków złożonych po wojnie. Te materiały nigdy
nie wróciły do Polski, lecz zostały rozsiane po niemieckich archiwach, i dzisiaj
odnalezienie ich będzie bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Czy także
materiały dotyczące KLW mogły trafić za granicę? Przypomnijmy, że akta pierwszego
śledztwa, wszczętego tuż po wojnie, zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach…
O zaginięciu dokumentów został poinformowany prokurator generalny Zbigniew
Ziobro.

Małgorzata Goss

drukuj