Polsat ukarany za ekscesy Szczuki i Wojewódzkiego

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała wczoraj o nałożeniu kary finansowej
na Polsat. Jej wysokość ma zostać ustalona w najbliższym czasie. Powód – prześmiewcze
odnoszenie się do osób niepełnosprawnych i modlitwy.
26 lutego stacja wyemitowała program, w którym gość Jakuba Wojewódzkiego publicznie
kpił z niepełnosprawnej Magdy Buczek, założycielki Podwórkowych Kółek Różańcowych
Dzieci. Uchwała w tej sprawie została przyjęta stosunkiem głosów 4:1.
Decyzję o wysokości kary w najbliższym czasie podejmie przewodnicząca KRRiT
Elżbieta Kruk, z której inicjatywy w tej sprawie toczyło się od początku marca
postępowanie wyjaśniające. Jak poinformował nas Wojciech Dziomdziora, członek
Rady, z rozmowy na posiedzeniu można wnioskować, że nie będzie to kara symboliczna.
Wojciech Dziomdziora jako jedyny głosował przeciw tej uchwale. – Ja podzielam
oburzenie i niesmak i bardzo wyraźnie to mówię, natomiast chciałem zbadania
sprawy w szerszym kontekście – powiedział nam Dziomdzora. – Uważałem, że trzeba
przeprowadzić monitoring całego cyklu tej audycji, show pana Wojewódzkiego,
wezwać nadawcę do zaniechania naruszeń, niezwłocznie przystąpić do monitoringu
całej tej audycji i nałożyć ewentualnie kary za cały cykl audycji, a nie za
tę jedną – wyjaśnił, nie kwestionując jednak decyzji Rady.
Polsat od jakiegoś czasu buduje swój wizerunek jako stacji społecznie wrażliwej,
wspierającej zdrowie i życie dzieci, pomagającej m.in. dzieciom niepełnosprawnym.
Powołał w tym celu specjalną fundację. Jest jednak pewna rysa na tym wizerunku,
pewna rażąca niekonsekwencja. Program Jakuba Wojewódzkiego pokazał, że w Polsacie
akceptowalne są kpiny z niepełnosprawnych.
KRRiT uważała inaczej. Postawiła nadawcy zarzuty "prześmiewczego odnoszenia
się do osób niepełnosprawnych" i "prześmiewczego odnoszenia się do
modlitw", które wypowiadają dzieci w programie Magdy Buczek w Radiu Maryja.
W wyjaśnieniu przesłanym Radzie prezes Polsatu wyraził ubolewanie, że zaproszona
do programu Kazimiera Szczuka swą wypowiedzią "mogła wywołać niezamierzoną
przykrość i nieświadomie dotknąć osobę niepełnosprawną". Zdystansował
się jednak do obu zarzutów. Z jego wyjaśnień wynika, że twórców programu usprawiedliwia
to, iż nie wiedzieli o niepełnosprawności Magdy, a "elementy humorystyczne
rozmowy prowadzonej w programie nie dotyczyły cech osoby ani tym bardziej jej
ułomności". Jeśli chodzi o drugi zarzut, to jego zdaniem, "wypowiedzi
Pani Kazimiery Szczuki nie odnosiły się do modlitw jako formy obrządku religijnego".
Prezes Zarządu Polsatu Aleksander Myszka oświadczył też, że nie może odpowiadać
za prywatne opinie zaproszonych gości. Poważnym "argumentem" ma być
również formuła programu, która "polega na swobodnej, nieskrępowanej rozmowie,
która przybiera czasem formę żartu, pastiszu i parodii".
Rzeczywiście, śmiesznie było aż do łez. Po nadaniu talk-show do KRRiT wpłynęło
kilkaset protestów od osób, które – jak by powiedział prezes Polsatu – "nie
zrozumiały" formuły programu (?!).

Wielka solidarność
Polsat "umywa ręce", "Trybuna" (nr 57/2006) z satysfakcją
przytacza anonimową, niedorzeczną wypowiedź, jakoby poprzez protesty w tej
sprawie Radio Maryja tworzyło "zarzewia konfliktów, żeby na tej fali siać
nienawiść". Magda Buczek nie jest sama i potrafi zachować dystans do przekazów
medialnych. – Otrzymuję codziennie bardzo dużo listów i maili z wyrazami solidarności,
z zapewnieniem o pamięci w modlitwie – powiedziała nam Madzia. – Ta modlitwa
jest bardzo potrzebna, aby serce pani Kazimiery zostało przemienione: przecież
dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Ja oczywiście przebaczyłam pani Kazimierze
i nie mam do niej żalu, ale równocześnie nie popieram takiego postępowania,
bo szczególnie w mediach nie można lekceważyć godności człowieka. To bardzo
ważne, aby mieć szacunek do każdej osoby, również niepełnosprawnej. W mojej
audycji prosiłam dzieci z Podwórkowych Kółek Różańcowych i słuchaczy Radia
Maryja o modlitwę w tej intencji. Trzeba prosić, aby z tego trudnego doświadczenia
Pan Bóg wyprowadził wielkie dobro – podkreśla.
Pierwszy raz do Radia Maryja pomogła Madzi zadzwonić mama, kiedy dziewczynka
miała cztery lata. Chciała złożyć komuś bliskiemu życzenia urodzinowe. Kontakt
z Radiem stał się regularny w 1998 r., kiedy to założycielka Podwórkowych Kółek
Różańcowych Dzieci zaczęła prowadzić audycje w każdą sobotę od godz. 19.30.
Od ponad dwóch lat Magda współpracuje także z Telewizją Trwam.

Nowi członkowie PKRD
Modlitwę różańcową traktuje bardzo poważnie i uczy tego dzieci, które przystępują
do tego wielkiego ruchu, skupiającego obecnie 129 tys. członków w 30 krajach
świata. Co dzień napływają nowe zgłoszenia. W Różańcu Magda widzi szansę
na przemianę rodzin, Ojczyzny i świata, kierując się słowami św. Ojca Pio,
że gdy 5 milionów dzieci na całym świecie będzie odmawiać Różaniec, to świat
zostanie zbawiony.
– Kiedy jeździmy na regionalne spotkania Podwórkowych Kółek Różańcowych, to
widać, że dzieci, które odmawiają Różaniec Święty, są radosne, szczęśliwe,
skupione. Mimo że te spotkania są czasem długie, dzieci nigdy nie nudzą się
ani nie narzekają. Widać, że przyjeżdżają po to, aby wyrazić swą miłość do
Matki Bożej – wyjaśnia 18-letnia dziś Magda.
Zapytana, czy czuje się "stygmatyzowana przez swoich obrońców" (wypowiedź
K. Szczuki dla "Trybuny" nr 57/2006) bądź "wykorzystywana przez
Radio Maryja" (takie wypowiedzi, obok zdecydowanie przeważających głosów
solidarności, można znaleźć na forach internetowych), elokwentna dziewczyna
w pierwszym momencie zaniemówiła. – Nie rozumiem tego zarzutu, dla mnie jest
to szokująca informacja – powiedziała. Wyjaśniła, że zarówno PKRD, jak i audycje
prowadzi z miłości do Matki Bożej i w żaden sposób nie czuje się przez nikogo
wykorzystywana. Radio pomaga kołom prężniej działać, sprawia, że kolejne dzieci
dowiadują się o ruchu różańcowym.
– Chodzi o to, aby jak najwięcej ludzi pociągnąć do Boga poprzez Matkę Najświętszą
– zaznaczyła Magda. Poprosiła "Nasz Dziennik", aby zdementować jeszcze
jedną pogłoskę: – Słyszałam, że w internecie krąży taka wiadomość, że moja
strona internetowa już nie działa, dlatego że stan mojego zdrowia się pogorszył
i ja już nie chcę prowadzić Podwórkowych Kółek, bo już nie mam na to czasu.
To absolutnie nie jest prawda, ja nie wiem, kto w ogóle sobie to wymyślił.
Niech nikt w to nie wierzy – apeluje. Strona internetowa PKRD znajduje się
obecnie w przebudowie.
Wiedza nie zawsze idzie w parze z mądrością i moralnością. Dowiodła tego Kazimiera
Szczuka, najpierw publicznie obrażając Magdę Buczek, a następnie starając się
przekonać opinię publiczną, że obrażała ją dla jej własnego dobra. Tak postępuje
osoba, która śpiewa hymny uwielbienia na cześć tolerancji i uważa się za humanistkę,
w czym podpiera się dwoma doktoratami.

Jolanta Tomczak

———————————————————

Kochana Madziu!
Słuchałam Cię dzisiaj w telewizji. Mam na imię Marta. Mam 7 lat i mam
siostrę Madzię, która ma 2 lata i niedawno miała urodziny. Mam dwie koleżanki
Dominiki. Mieszkam w Warszawie. Chciałabym umieć modlić się tak jak Ty. Całuję
Cię.
Z Panem Bogiem
Marta
(e-mail do redakcji "Naszego Dziennika")

———————————————————

Podziękowania Przewodniczącej KRRiT pani Elżbiecie Kruk za zajęcie się tak
szybko protestami w sprawie obrażania w Polsacie niepełnosprawnych. Oczywiście
również osobiście protestuję przeciwko braku tolerancji w programie talk-show
w Polsacie i promowaniu niezdrowych (…) postaw. Pan Kuba W. musi jeszcze
wiele pracować nad sobą, aby nie obrażać widzów i wspiąć się na wyżyny prawdziwego
humoru, satyry, a jednocześnie, żeby była w tym mądrość, bo niestety zostaje
tylko satyr godny politowania.
Z poważaniem,
niepełnosprawna po chorobie Heinego-Medina
(e-mail do redakcji "Naszego Dziennika")

Atak na Magdę Buczek nie był przypadkowy

Rada o Szczuce

drukuj