
Dr J. Hajdasz: To jest jakiś paradoks, że przepisy, które kiedyś miały służyć do tego, żeby wyeliminować z naszego życia agresję (…) doprowadziły do tłumienia debaty publicznej
W praktyce tak naprawdę chodzi o to, żeby w Kodeksie karnym obok już istniejących antydyskryminacyjnych różnego rodzaju określeń, które mamy dzisiaj obecnie – bo przecież jest zakaz nawoływania do nienawiści, znieważania osób ze względu na ich przynależność narodową, etniczną, rasową – chcą koniecznie dopisać orientację seksualną, tożsamość płciową, płeć, wiek i niepełnosprawność. Tutaj możemy dyskutować, które z tych ewentualnie trzeba dopisać – np. wiek, czy niepełnosprawność – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.








