fot. pixabay.com

Policja zatrzymała Sebastiana T., który w internecie skarżył się, że w Lądku-Zdroju brakuje wojska i policjantów, a mieszkańcy nie czują się bezpiecznie

Policja zatrzymała Sebastiana T., który w internecie skarżył się, że w Lądku-Zdroju brakuje wojska i policjantów, a mieszkańcy nie czują się bezpiecznie. Funkcjonariusze twierdzą, że mężczyzna utrudniał akcję ratunkową. Zamieszczony przez niego wpis mógł być jednak napisany w dużych emocjach, gdy miasto zostało dotknięte przez powódź. Dlatego pod adresem policji padają zarzuty, że poszła za daleko i zajmuje się cenzurą.

Nazwisko zatrzymanego mężczyzny ustaliła Wirtualna Polska. 22-letni Sebastian T. to mieszkaniec Lądka-Zdroju. Na grupie „Kłodzko 998 Alarmowo” mężczyzna zamieścił długi wpis. Twierdził, że po mieście grasują uzbrojeni szabrownicy, na miejscu brakuje wojska i policji, a byli za to dziennikarze Telewizji Polskiej, którzy – według wpisu z internetu – mieli dokładnie instruować mieszkańców, co powiedzieć przed kamerą. Sebastian T. został zatrzymany.

– To będzie art. 172 Kodeksu karnego, czyli utrudnianie akcji ratowniczej – mówił Komendant Główny Policji, nadkom. Marek Boroń.

Policja zabezpieczyła telefon komórkowy, który należał do zatrzymanego. Przekonuje, że w reakcji na wpis w okolice Lądka-Zdroju przekierowane miały zostać znaczne siły policyjne. Funkcjonariusze namierzają konta w internecie, które poprzez dezinformację chcą świadomie wywołać panikę lub mają związek z zaangażowaniem wschodnich służb.

W sprawie Sebastiana T. pojawiła się jednak relacja jednego z kolegów mężczyzny. Tłumaczył on, że wpis zatrzymanego mężczyzny miał związek z frustracją, gdy w trudnej sytuacji mieszkańcy Lądka-Zdroju czekali na pomoc. Zatrzymaniu Sebastiana T. towarzyszy emocjonalna dyskusja w internecie. Europoseł Maciej Wąsik z PiS przypomniał, że w dramatycznej sytuacji, w jakiej znaleźli się mieszkańcy Lądka-Zdroju, mieli prawo do silnego wzburzenia.

– To jest zdumiewające, że za wpis na Facebooku, zupełnie neutralny, krytykujący działania służb i telewizji publicznej, mówiący o sytuacji w jakimś miasteczku – wiadomo, że taki wpis jest indywidualną oceną internauty – dzisiaj ten internauta ma postawione zarzuty karne, został zatrzymany przez policję. Czuję się jak w państwie, którym zarządza nie demokratycznie wybrany rząd, tylko Łukaszenka, jakiś dyktator. Zaczyna być cenzura, nawet w internecie. Zatrzymania dokonali policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości – zwrócił uwagę europoseł Maciej Wąsik.

– Wpisy i publikowanie opinii na FB to nie cyberprzestępczość – zaznaczył.

Poseł do Parlamentu Europejskiego podkreślił, że rolą policjantów od cyberprzestępczości jest w pierwszej kolejności zajmowanie się osobami próbującymi wyłudzić hasło i włamującymi się na czyjeś konta. Po policyjnej akcji wpis Sebastiana T. został usunięty.

TV Trwam News

drukuj