PAP/EPA

Izraelski atak w Bejrucie

Izrael przeprowadził ukierunkowany atak w stolicy Libanu – Bejrucie. Jak podaje wojsko izraelskie, w nalocie zginął dowódca sił specjalnych Radwan, Ibrahim Akil.

Ibrahim Akil był ścigany przez Stany Zjednoczone za udział w zamachu bombowym na koszary USA w Bejrucie w 1983 roku. Izraelskie lotnictwo ostrzelało dwiema rakietami budynek, gdzie odbywała się narada Hezbollahu i Hamasu. Miał to być odwet za ostrzelanie przez Hezbollah północnego Izraela. Na wzgórzach Golan wybuchł pożar chwilę po tym, jak na obszarze zawyły syreny ostrzegające przed izraelskim nalotem. Jak przekonuje Izrael, w ataku zginął dowódca sił specjalnych Radwan, Ibrahim Akil.

Niedawne eksplozje pagerów – urządzeń komunikacyjnych w Libanie – dodają nowego wymiaru konfliktowi na Bliskim Wschodzie.

W eksplozjach ucierpiało wielu cywilów, w tym bojownicy Hezbollahu.

Władze w Libanie o eksplozje obwiniają Izrael. Ten nie przyznaje się, że jest odpowiedzialny za atak. Sekretarz stanu USA, Antony Blinken, zaznaczył, że Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o ataku.

Więc jeśli chodzi o Liban, Stany Zjednoczone nie wiedziały o tych incydentach, ani nie były w nie zaangażowane, a my wciąż zbieramy informacje i fakty. Mówiąc ogólnie, byliśmy bardzo klarowni i nadal jesteśmy bardzo klarowni co do znaczenia, aby wszystkie strony unikały jakichkolwiek kroków, które mogłyby zaostrzyć konflikt, który teraz próbujemy rozwiązać – powiedział Antony Blinken.

Państwa członkowskie ONZ na ostatnim spotkaniu roboczym nawoływały do jak najszybszej deeskalacji konfliktu.

Nadal wzywamy strony do ponownego zobowiązania się do pełnego wdrożenia rezolucji Rady Bezpieczeństwa nr 1701 i powrotu do zaprzestania działań wojennych w celu przywrócenia stabilności. Ważne jest, aby państwa członkowskie również wywierały pozytywny wpływ na przechodzenie w kierunku deeskalacji – podkreślił Stephane Dujarric, rzecznik Sekretarza Generalnego ONZ.

W opinii publicznej pojawia się teoria, jakoby urządzenia, które eksplodowały w Libanie były produkcji tajwańskiej. Władze Tajwanu powołały komisję w celu zbadania pochodzenia pagerów. Z oceny komisji wynika, że urządzenia komunikacyjne nie pochodzą z tego regionu.

TV Trwam News

drukuj