Przez ostatnie dwa dni Przemyśl, szczególnie w okolicach dworca, wyglądał jak jakieś państwo z Bliskiego Wschodu. (…) Doszło do kilku zdarzeń z udziałem – to należy podkreślić – nie Ukraińców, ale ludzi masowo przybywających z Azji i z Afryki. (…) Są to ludzie, na których skarżą się uciekające z Ukrainy matki z dziećmi. Było wiele przypadków, że wyrzucano te matki z pociągów, żeby zrobić miejsce dla rosłych obywateli innych krajów. Podobnie jest w Przemyślu. Ich zachowanie jest bardzo chamskie. Matki z dziećmi siedzą na dworcach na podłodze, a oni zajmują łóżka, wyrywają miejsca w ośrodkach – zaznaczył dr Andrzej Zapałowski, historyk, radny Przemyśla, w rozmowie z portalem Radia Maryja.