W Białymstoku powstało Muzeum bł. Bolesławy Lament – założycielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny

Odtworzona cela, w której zmarła bł. Bolesława Lament, jej rzeczy osobiste, a także liczne fotografie z jej życia – to wszystko można zobaczyć w nowo otwartym muzeum, poświęconym założycielce Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny, które znajduje się w Sanktuarium bł. Bolesławy Lament w Białymstoku.

[NASZ WYWIAD] M. Miśko o uboju norek z podejrzeniem zakażenia na Pomorzu: Rolnik został wywłaszczony. Dawniej nazywało się to bolszewizmem

Nie udało się uratować fermy norek na Pomorzu. Hodowca stracił cały majątek (ok. 10 mln zł) i nie może liczyć na odszkodowanie, mimo zapewnień o nagrodzie. Nagroda to nie są odszkodowania. To coś uznaniowego, a mówimy o wywłaszczeniu – powiedział red. Marek Miśko w rozmowie z Mateuszem Rzepeckim z portalu Radia Maryja. Dyrektor Polskiego Związku Futrzarskiego podkreślił, że to nie jest państwo prawa. To się w dawnych czasach nazywało bolszewizmem, wskazując, że cała sytuacja wygląda na inspirację z zagranicy.

[TYLKO U NAS] Ks. inf. S. Jeż o nowelizacji prawa bioetycznego we Francji: Dąży się do coraz większego barbarzyństwa. To otwarcie drogi do dzieciobójstwa

Zamiast zastanowić się, w jaki sposób ratować życie, kiedy jest niebezpieczeństwo psychospołeczne, wybiera się śmierć. Człowiek uzurpuje sobie władzę boską nad naturą, idąc w kierunku wynaturzenia i dekadencji. Nie wiadomo, w jaki sposób może się to skończyć – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja w kontekście nowelizacji prawa bioetycznego we Francji ks. inf. Stanisław Jeż, były rektor Polskiej Misji Katolickiej w tym państwie.

Rozmowy niedokończone: Gospodarka morska w dobie koronakryzysu cz.I

Marek Gróbarczyk – sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury odpowiedzialny za sprawy związane z gospodarką wodną oraz realizację inwestycji w sektorze gospodarki morskiej i wodnej

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Gdyby było tak pięknie, jak mówi pan premier, to dziś przedsiębiorcy by nie protestowali i nie otwierali firm wbrew prawu, bardzo wiele ryzykując

W tej chwili rekompensatę za zamkniętą firmę otrzyma ten, kto ma spadek 40 proc., a nie otrzyma jej ten, kto ma 100 proc., czyli w ogóle nie ma żadnego przychodu. To jest sytuacja całkowicie kuriozalna. Gdyby było tak pięknie, jak mówi pan premier, to dziś przedsiębiorcy by nie protestowali i nie otwierali firm wbrew prawu, bardzo wiele ryzykując. Każdy zamknięty biznes otrzymałby środki na przetrwanie – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.