fot. PAP/EPA

Wybory prezydenckie w Czechach: Będzie potrzebna II tura

W drugiej turze wyborów prezydenckich w Czechach zmierzą się walczący o reelekcję Milosz Zeman oraz przewodniczący Czeskiej Akademii Nauk Jirzi Drahosz. Druga tura wyborów odbędzie się 26 i 27 stycznia.

Po zliczeniu wyników z 2-dniowego głosowania z niemalże wszystkich okręgów, Milosz Zeman otrzymał 38,8 proc. głosów, natomiast Jirzi Drahosz 26,5 proc. Zeman spotkał się z zaproszonymi przez siebie gośćmi w pobliżu Zamku Praskiego w wynajętej restauracji. Spotkanie odbywało się za zamkniętymi drzwiami. Dopiero później zaproszono dziennikarzy. Zeman dziękował najbliższym i wyborcom, zwracając uwagę na swój wynik w pierwszej turze, który okazał się lepszy niż w pierwszej rundzie wyborów prezydenckich w 2013 r., gdy uzyskał 23 proc. głosów. Oświadczył, że ze swoim konkurentem Drahoszem spotka się podczas debaty.

W sztabie wyborczym Drahosza zebrało się około 300 osób. Dziennikarze mieli dostęp do sali od samego początku i mogli obserwować wyniki głosowania prezentowane tam na dużym ekranie. Drahosz dziękował wyborcom za udział w wyborach, w tym osobom, które głosowały na niego.

Faworytem na stanowisko prezydenta Czech od początku wydawał się być jednak walczący o reelekcję Milosz Zeman.

Z pozostałych siedmiu kandydatów najlepszy wynik – ponad 10 proc. – uzyskał były dyplomata i współpracownik Vaclava Havla – Pavel Fischer. Startował już przed pięcioma laty i wówczas także zajął trzecie miejsce. Mimo przegranej w pierwszej turze powód do zadowolenia ma także najmłodszy z kandydatów, lekarz Marek Hilszer. Według wstępnych danych otrzymał 8,8 proc. głosów poparcia. Wyniki pozostałych kandydatów nie przekroczyły 10 proc. Największe rozczarowanie panowało w otoczeniu byłego prawicowego premiera Miroslava Topolanka, który dostał poniżej 5 proc. głosów.  Frekwencja wyniosła 61 proc., co jest średnią dla czeskich wyborów.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj