fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Wassermann o przesłuchaniu D. Tuska: Tak niepoważnie się zachowywał, jak niepoważnie traktował państwo

Donald Tusk nie odpowiadał na najtrudniejsze pytania: o ministrów Cichockiego, Rostowskiego i Nowaka. Tak niepoważnie się zachowywał, jak niepoważnie traktował państwo – tymi słowami przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann podsumowała na antenie TV Trwam przesłuchanie byłego premiera.

Donald Tusk najpierw zarzucał komisji śledczej realizację „pewnych intencji politycznych”. Później porównywał Amber Gold do afery Get Back, choć w tej drugiej sprawie do pierwszych zatrzymań doszło półtora miesiąca po złożeniu zawiadomienia przez KNF.

– Tak niepoważnie się zachowuje, jak niepoważnie traktował państwo – oceniła Małgorzata Wassermann.

Były premier zeznał przed komisją, że w sprawie Amber Gold zawiodły urzędy skarbowe, UOKiK i niektórzy prokuratorzy. Tezę, że służby państwowe niczego nie robiły, uznał już jednak za nieprawdziwą.

– Donald Tusk nie zrozumiał, że zarządzanie krajem to jest odpowiedzialna sprawa, że jeżeli ma się pod sobą służby, policję, ministerstwa, służby skarbowe i inne, to trzeba tym zarządzać, koordynować, zadaniować i rozliczać – podkreśliła przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.

Takich rozliczeń zabrakło np. w resorcie spraw wewnętrznych. Sam Jacek Cichocki zeznał przed komisją śledczą, że były premier nie zlecił mu żadnej kontroli w ministerstwie.

– Donald Tusk na te pytania, które były najtrudniejsze dla niego – o pana ministra Cichockiego, ministra Rostowskiego i Nowaka – nie odpowiedział – zwróciła uwagę poseł PiS.

Na antenie TV Trwam Małgorzata Wassermann przekonywała, że Sławomir Nowak w momencie, kiedy miał już pełną wiedzę o Amber Gold i liniach OLT, nie pozbawił Marcina P. koncesji lotniczej. Kolejny zarzut płynie pod adresem wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza, który w rządzie Tuska pełnił funkcję Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.

– On posiadał wszystkie uprawnienia operacyjne, czyli np. może bez czyjejkolwiek wiedzy wejść na konta danego podmiotu i sprawdzić wszystkie operacje – wskazała przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.

Te uprawnienia były wystarczające, by zablokować Amber Gold – tłumaczyła Małgorzata Wassermann.

– Czyli ta cała opowiastka Donalda Tuska, że to wymagało czasu, że oni musieli sprawdzać, w ogóle nie wytrzymuje konfrontacji z uprawnieniami pana Parafianowicza – zaznaczyła poseł PiS.

Komisja śledcza nie dotarła do informacji o tym, kto mógł stać za Marcinem P., ale to też nie było jej zadanie.

– Wiem, że działania w tym zakresie po stronie służb polskich i prokuratury są bardzo zaawansowane – mówiła Małgorzata Wassermann.

Przesłuchanie przewodniczącego Rady Europejskiej miało być ostatnim akordem sejmowej komisji śledczej. Miało, bo teraz w całej sprawie pojawiły się nowe dokumenty.

– W piątek o 15.00 wpłynęły kolejne materiały z służb specjalnych, których nie znam. Nie miałam kiedy się z nimi zapoznać, więc jeżeli one nie zmienią niczego, to na pewno był ostatnim świadkiem – wskazała przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.

Dlatego Małgorzata Wassermann nie wykluczyła kolejnych przesłuchań. Końcowy raport opracowany przez komisję ma być gotowy jeszcze w tym roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj