fot. twitter/Zbigniew Girzyński

[TYLKO U NAS] Dr Z. Girzyński o wyborach samorządowych: Nowoczesna jest przyciśnięta do ściany

Oni są na dobrą sprawę – mam na myśli Nowoczesną – przyciśnięci do ściany – albo pójdą z Platformą, albo ich nie ma – powiedział w rozmowie z redaktorem TV Trwam Szymonem Kozupą dr Zbigniew Girzyński, odnosząc się do zbliżających się wyborów samorządowych.

Dr Zbigniew Girzyński w kontekście wyborów samorządowych wskazał, że problemy Prawa i Sprawiedliwości w dużych miastach wynikają z tego, że „PiS jest partią o charakterze konserwatywno-chrześcijańskim, taką chadecko-konserwatywną. Tego rodzaju ugrupowania na całym świecie w dużych aglomeracjach miejskich radzą sobie słabiej”.

– Duże aglomeracje z zasady są nieco bardziej liberalne i skłaniają się ku tego rodzaju ugrupowaniom. Stąd, czy to byłby Paryż, Warszawa, Nowy Jork czy Londyn, zawsze będzie trudniej tego typu ugrupowaniom – jak PiS – w dużych aglomeracjach miejskich, w których z racji swojej specyfiki – to jest światek aktorski, rozrywkowy, hołdujący nieco innym wartościom niż te, które są bliższe środowiskom konserwatywnym, nieco bardziej skłaniającym się ku refleksji nad życiem. Z tego przede wszystkim to wynika – zaznaczył.

W Warszawie Platforma Obywatelska wraz z Nowoczesną rozpoczęły kampanie wyborcze, natomiast partia rządząca wciąż nie wskazała swojego kandydata. Były poseł Prawa i Sprawiedliwości mówił w tym kontekście, że „jeżeli jest sytuacja, że są nowi kandydaci, którzy nie są znani na scenie politycznej, to z całą pewnością trzeba ich wcześniej wskazywać”.

– Zobaczymy, kto będzie kandydatem PiS. Jeżeli byłby nim minister Michał Dworczyk, który nie ma jeszcze zbyt dużej rozpoznawalności, mimo ważnych funkcji rządowych, które pełnił i pełni, ale już np. minister Patryk Jaki taką rozpoznawalność ma. Ona została zbudowana dzięki jego pracy na funkcji przewodniczącego komisji ds. reprywatyzacji i on nie musi na dobrą sprawę prowadzić jeszcze kampanii stricte samorządowej, wyborczej, ponieważ to, co robi też jest elementem realizującym pewne informacyjne dla mieszkańców Warszawy rzeczy, więc to, że jeszcze tego nie ma, wcale nie musi oznaczać, że on będzie sobie słabiej potem radził – powiedział.

Dr Zbigniew Girzyński podkreślił, że „Polskie Stronnictwo Ludowe w miastach nie ma żadnego znaczenia. To są pojedyncze głosy, które padają i nawet jeżeli PSL wystawia jakichś kandydatów w miastach, to oni najczęściej nie odnoszą sukcesu wyborczego. Co innego jest, jeśli chodzi o samorządy niższego szczebla lub samorządy wojewódzkie”.

– Tam PSL przyjmuje słuszną taktykę, bo wchodzenie działaczy PSL-u na wspólne listy z Platformą Obywatelską do sejmików czy powiatów byłoby dla tej partii na dobrą sprawę zamknięciem się i utratą jakiejkolwiek samodzielności, choć i tak ona w najbliższym czasie będzie przeżywała pewien kryzys, bo jej popularność jest stosunkowo niska. Te wybory samorządowe będą ważnym dla tej partii elementem, który albo spowoduje, że ona może jeszcze będzie funkcjonowała na scenie, albo to będzie taki element schyłkowy, bo już dzisiaj widać, że ten element występuje – z trudem utrzymali klub parlamentarny, sondaże nie są dla nich jakoś specjalnie rozpieszczające – wskazał.

Polityk powiedział również, że w Nowoczesnej „na skutek błędów w polityce tej formacji, także błędów popełnianych przez lidera Ryszarda Petru, (…) jak brak merytorycznego przygotowania, który wychodził przy kolejnych jego wystąpieniach, pomijając jego problemy wizerunkowe, które miał z powodu spraw osobistych, to wszystko spowodowało, że ta partia balansuje tak naprawdę na granicy progu wyborczego”.

– O ile jeszcze taka formacja jak Nowoczesna mogłaby zaryzykować start w wyborach do Sejmu, balansując na granicy progu wyborczego, bo jakby go przekroczyła, to zawsze tych kilkunastu posłów by do Sejmu wprowadziła, a to nieraz – jak pokazuje przykład PSL-u – może dawać udział we władzy, to już w przypadku udziału w wyborach samorządowych (…) takie poparcie nic nie daje. W związku z tym oni są na dobrą sprawę – mam na myśli Nowoczesną – przyciśnięci do ściany – albo pójdą z Platformą, albo ich nie ma – podkreślił dr Zbigniew Girzyński.

RIRM

drukuj