fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Gdyby nie presja rządu J. Olszewskiego – przez działania L. Wałęsy nigdy do NATO byśmy nie wstąpili

Gdyby prezydent Lech Wałęsa podpisał dokumenty pozwalające na zamianę rosyjskich baz wojskowych w rosyjskie bazy gospodarcze – nigdy do NATO byśmy nie wstąpili. Znaleźlibyśmy się w ramach struktury przez niego przygotowywanej: NATO-bis i EWG-bis, czyli też związek Europy Środkowej, ale z Federacją Rosyjską, a nie z Zachodem – mówił poseł Antoni Macierewicz, były szef MON, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

We wtorek 12 marca minie dokładnie 20 lat od przystąpienia Polski do Paktu Północnoatlantyckiego. W niedzielę ministrowie obrony krajów Grupy Wyszehradzkiej świętowali w Warszawie rocznicę rozszerzenia NATO [zobacz więcej]. Antoni Macierewicz zwrócił uwagę, iż dołączyliśmy do tego związku w 1999 r., ale mogliśmy być jego częścią już w 1992 r., gdyby rząd Jana Olszewskiego w swoim dążeniu do NATO zamiast sprzeciwu zyskał wsparcie wszystkich sił, które później się w to zaangażowały. A byli tym zainteresowani Amerykanie oraz ówczesny sekretarz generalny NATO Manfred Wörner – dodał polityk.

– Jan Olszewski po utworzeniu rządu zapowiedział, że kwestia wejścia Polski do NATO będzie strategicznym zadaniem. Wtedy okazało się, że koalicja prawicowa jest w tym osamotniona. Ze wszystkich stron zaczęły się sypać na nas gromy, nie mówię tylko o fundamentalnym sprzeciwie prezydenta Lecha Wałęsy (…), ale także późniejszych beneficjentach wejścia Polski do NATO: pana Geremka, pana Mazowieckiego, nie mówiąc już o panu Millerze czy panu Cimoszewiczu i szerokim wachlarzu opcji lewicowej, postkomunistycznej (…). Ci ludzie stali przy Związku Radzieckim, „nie odrywali od tego nogi” i powtarzali, że nie wyjdziemy z Układu Warszawskiego (…). Bez tamtego rządu, bez tamtej presji, zapewne Polska nigdy do NATO by się nie dostała – podkreślił były szef Ministerstwa Obrony Narodowej.

Poseł wskazał, że w zamian byłoby w Polsce NATO-bis, a więc wojskowe bazy rosyjskie stacjonujące w Polsce – poprzez dokumenty, które chciał podpisać Lech Wałęsa – zamieniły by się w gospodarcze bazy Federacji Rosyjskiej.

– W tym momencie bardzo ważne było nie tylko pozbycie się baz rosyjskich z Polski, ale także uniemożliwienie Rosjanom zastąpienia baz wojskowych bazami gospodarczymi. To właśnie chciał podpisać Lech Wałęsa, gdy 21 maja 1992 r. jechał do Moskwy i w trakcie wyjazdu jego rzecznik prasowy Andrzej Drzycimski, oświadczył, że rząd zgodził się na to, by podpisać traktat zawierający zgodę na zastąpienie baz wojskowych bazami gospodarczymi, którymi by dowodzili oczywiście funkcjonariusze GRU czy FSB. To był cały ciąg miast, miasteczek, instalacji gospodarczych, infrastrukturalnych od Świnoujścia aż po Legnicę, który by nas oddzielał od Zachodu na trwałe. Gdyby Wałęsa to podpisał, a my byśmy nie zaprotestowali, gdyby nie jednoznaczny opór rządu – za to wówczas zapłaciliśmy obaleniem przez koalicję kierowaną przez pana Wałęsę i pana Geremka (…) – to nigdy do NATO byśmy nie wstąpili. Zapewne też do Unii Europejskiej byśmy nie wstąpili. Znaleźlibyśmy się w ramach struktury przygotowywanej przez Lecha Wałęsę: NATO-bis i EWG-bis, czyli też związek Europy Środkowej, ale z Federacją Rosyjską, a nie z Zachodem – zaznaczył Antoni Macierewicz.

RIRM

drukuj