fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Tygodnik „wSieci”: Tajemnica fortuny prezydenta Gdańska

Tygodnik „wSieci” prześwietlił majątek prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i  jego oświadczenia majątkowe oraz prowadzone w tej sprawie śledztwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratury. Zastrzeżenia są ogromne, mimo to były polityk PO mógł liczyć na wyjątkową pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości.

W oświadczeniach prezydenta Adamowicza wielokrotnie brakowało informacji o posiadanej przez niego gotówce. Nazywał to zwykłymi błędami. Sprawą zainteresowało się jednak Centralne Biuro Śledcze. Dokładnie prześledzili ją dziennikarze tygodnia „wSieci” Marcin Wikło i Marek Pyza, którzy przyznali, że nieudokumentowanych pieniędzy jest nawet do 300 tys. zł.

Śledztwo wykazało, że małżeństwo Adamowiczów miało kilkadziesiąt rachunków bankowych w 11 różnych instytucjach – informują dziennikarze „wSieci”.

Adamowiczowie bronili się w prokuraturze, że nieudokumentowane 549 tys. zł to darowizny dla ich córek od ich pradziadków – mówi Marcin Wikło.

– W dokumentach CBA  są takie adnotacje, że tych darowizn po prostu nie było i nie mogło ich być, a to starsze pokolenie rodziny Adamowiczów nie mogło dorobić się takiego majątku. Co więcej, żadne przepływy finansowe między tymi pokoleniami nie są udokumentowane – podkreśla Wikło.

Prokuratura oraz sąd ostatecznie nie dostrzegły w działaniach Pawła Adamowicza nic nagannego, mimo że zastrzeżenia były bezsporne. Prokuratura zawnioskowała o warunkowe umorzenie sprawy. W dokumentach napisano, że

mimo wszystko jest pozytywna diagnoza kryminologiczna dla Państwa Adamowiczów i należy w części umorzyć to śledztwo – wskazuje Marcin Wikło.

Prokuratura nie zainteresowała się też ogromnym rabatem o wartości prawie 350 tys. zł, jaki otrzymała rodzina Adamowiczów od jednego z gdańskich deweloperów – wskazał Marek Pyza.

– Prokuratura nie zajęła się wątkiem korupcyjnym, czyli niesamowitym rabatem, jaki dostali państwo Adamowiczowie oraz teściowa na luksusowe mieszkania w znakomitym miejscu w Gdańsku nad samym morzem, a także nie zajęła się odpowiedzią na pytanie, skąd ten majątek – zaznacza Marek Pyta.

Dziwi to tym bardziej, że budowa luksusowych apartamentów była zależna od decyzji władz miasta – mówi Andrzej Jaworski, kontrkandydat Adamowicza na urząd prezydenta Gdańska.

– W jaki sposób deweloperzy na terenie Gdańska zdobywali kontrakt na bardzo ciekawe miejsca pod swoje inwestycje? Zastanawiające jest także to, że w tych inwestycjach uczestniczył później jako zainteresowany ten, który tych pozwoleń udzielał – podkreśla Jaworski.

Rzecznik prezydenta Gdańska Antoni Pawlak broni swojego pracodawcy.

– Ten artykuł to jest bzdura. 99 rzeczy w nim opisanych zostało umorzonych w postępowaniu przez prokuraturę, czyli nie ma sprawy. Prokurator stwierdziła, że nie ma tutaj żadnego znamiona przestępstwa, więc wywlekanie tego dzisiaj mogę tłumaczyć tylko tym, że obecnie rządząca ekipa za punkt honoru wzięła sobie wykończenie całej opozycji w Polsce – komentuje Antoni Pawlak.

Na wniosek Prokuratora Generalnego złożona została apelacja w sprawie oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj