fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Senacka Komisja Zdrowia pochyli się nad projektem ustawy dot. pigułki „dzień po”

Senacka Komisja Zdrowia zajmie się dziś projektem ustawy, która przewiduje m.in. wymóg posiadania recepty na zakup wczesnoporonnej pigułki „dzień po”.

Krytycznie na zmiany patrzą organizacje feministyczne. Zarzucają one brak respektowania praw kobiet. W ubiegłym tygodniu projekt przyjął Sejm.

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz’15 zaznacza, że jeżeli nowe prawo zostanie wprowadzone, znajdą się sposoby, by je obejść.

– W tym czwartkowym teatrze w Sejmie mieliśmy podskakiwanie na mównicy polityków PiS-u i PO w kwestii światopoglądowej, która tak naprawdę nie ma większego znaczenia pod względem prawnym, dlatego i tak będzie to obchodzone. Oni wierzą w magię prawa. Wydaje im się, że wystarczy coś zadekretować. I tak ci, którzy będą chcieli kupować tę pigułkę, będą ją kupowali. Już są podobno gromadzone zapasy – mówi Stanisław Tyszka. 

Dostęp do preparatu chce ułatwić jeden z serwisów internetowych. Ominięcie nowych regulacji w sprawie tzw. pigułki „dzień po” ma umożliwić recepta transgraniczna, wydawana przez europejskich lekarzy, a uwzględniana w innym państwie członkowskim.

Wczesnoporonną pigułkę „dzień po” bez konieczności wizyty u lekarza mogą kupić osoby powyżej 15 roku życia. Taką decyzję przy sprzeciwie wielu środowisk podjęła koalicja PO – PSL.

RIRM

drukuj