fot. youtube.com

Przemycili na zachód ponad stu Wietnamczyków. Siedem osób zatrzymanych

Straż Graniczna zatrzymała pod Warszawą siedem osób zamieszanych w przemyt ludzi. Jak wynika z ustaleń śledczych, wietnamsko-polska grupa przestępcza nielegalnie przewoziła obywateli Wietnamu ze wschodu na zachód Europy. Przemycili co najmniej sto osób.

Funkcjonariusze placówki Straży Granicznej w Terespolu zatrzymali siedem osób na polecenie prokuratora z Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Do zatrzymań doszło we wtorek, m.in. w jednej z podwarszawskich miejscowości.

„Zatrzymano siedem osób, w tym sześciu członków zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym przemytem ludzi” – podał w piątek PAP prokurator Karol Borchólski z Działu Prasowego PK.

Śledczy ustalili, że polski-wietnamski gang, kierowany przez obywatela Wietnamu, przemycił od maja 2016 roku do sierpnia 2017 roku co najmniej stu Wietnamczyków. Obcokrajowcy przemycani byli z Wietnamu przez Rosję, Białoruś, Łotwę, Litwę i Ukrainę do Polski, m.in. do Warszawy i Kalisza, a następnie wywożeni do Niemiec, Francji oraz Belgii.

Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą o międzynarodowym charakterze, udziału w tej grupie, oraz organizowania przemytu ludzi przez granicę Rzeczypospolitej Polskiej i uczynienie sobie z tego stałego źródła dochodu. Podejrzanym grożą kary nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

„Z uwagi na uzasadnioną obawę ukrywania się i ucieczki, obawę matactwa i grożące podejrzanym surowe kary, prokurator skierował wobec pięciu osób wnioski do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd w pełni uwzględnił te wnioski” – podał prok. Borchólski. Pozostałych dwóch podejrzanych zostało objętych dozorem, mają także zakaz opuszczania kraju i musieli wpłacić po 30 tysięcy poręczenia majątkowego.

PK podaje, że śledztwo ma charakter rozwojowy, nie są wykluczone kolejne zatrzymania w tej sprawie.

PAP/RIRM

drukuj