fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Prezydent Duda rozpoczął wizytę w Nowej Zelandii

Prezydent Polski Andrzej Duda rozpoczął wizytę w Nowej Zelandii. Spotkał się z tamtejszym premierem, liderem opozycji, przedstawicielami biznesu oraz z Polonią.

 Wcześniej prezydent Duda zakończył swoją czterodniową wizytę w Australii.

Spotkał się tam z szefem rządu tego kraju, przedsiębiorcami i tamtejszymi Polakami.

– Przede wszystkim mówiłem im, żeby patrzyli na Polskę nie tylko z punktu widzenia polskiego terytorium, w tym sensie polityczno-geograficznym. Ale żeby patrzyli, że Polska jest członkiem UE i że Polska jest jednym z inicjatorów współpracy w ramach Trójmorza. Polska może być dla nich takim swoistym hubem, z którego będą dokonywali następnie ekspansji na inne obszary europejskie – powiedział Andrzej Duda.

W Sydney prezydent Duda otworzył pięćdziesiąte na świecie zagraniczne biuro handlowe polskiej agencji inwestycji i handlu.

– Wszyscy tutaj podziwiają, że Polska od lat rozwija się dynamicznie i sądzę, że to jest bardzo dobry moment dla nas – pokazać, że odchodzimy od tej błędnej polityki, która była realizowana w ostatnich latach – kiedy zwijano polskie placówki dyplomatyczne, zwijano Polskę na arenie międzynarodowej – podkreślił prezydent.

Wczoraj wieczorem prezydent Andrzej Duda przybył do Nowej Zelandii. W Auckland parę prezydencką oficjalnie przywitała gubernator generalna. Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy wraz z małżonką rozpoczęła się od ceremonii w War Memorial Musem.

Pod pomnikiem poświęconym drugiej wojnie światowej prezydent złożył wieniec. Zaraz potem, wraz z gubernator generalną, obejrzał wystawę z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Wizyta prezydenta to także spotkanie z premierem Nowej Zelandii, liderem opozycji oraz przedstawicielami biznesu. Przewidziano także czas dla Polonii. Jutro prezydent uda się z Auckland do Wellington – stolicy Nowej Zelandii, gdzie weźmie udział w uroczystym otwarciu skweru polskich dzieci. W październiku ’44 roku na zaproszenie nowozelandzkiego rządu zawitał do tamtejszego portu statek. Na jego pokładzie znajdowało się ponad siedemset polskich dzieci, których rodzice zostali zesłani przez Sowietów na wschód. W miejscowości nieopodal Wellington trafiły do Obozu Polskich Dzieci, później do szkół z internatem. Większość z nich w Nowej Zelandii została na stałe.

TV Trwam News/RIRM

drukuj