fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] A. Kołakowski o tzw. gdańskim Modelu na rzecz równego traktowania: To nie jest homopropaganda, a homodyktatura

W tzw. gdańskim Modelu na rzecz równego traktowania chodzi o to, żeby przyznać środowisku LGBT przywileje, których nie ma żadna część społeczeństwa gdańskiego – mówił na antenie Radia Maryja w sobotnim wydaniu audycji „Aktualności dnia” Andrzej Kołakowski, organizator demonstracji przeciwko tzw. Modelowi na rzecz równego traktowania.

Na 28 czerwca zaplanowano protest przed Urzędem Miasta Gdańska przeciwko „Modelowi na rzecz równego traktowania”. Andrzej Kołakowski, organizator tego wydarzenia, zaznaczył, że projekt „dotyczy różnych obszarów życia, ale w naszym przekonaniu jest to tylko próba przykrycia głównego aspektu”.

– Chodzi o promocję homoseksualizmu w przestrzeni miejskiej. Homoseksualiści będą mieli możliwość darmowego promowania się na bilbordach miejskich. Co najgorsze – w tzw. Modelu na rzecz równego traktowania jest element, który mówi o edukacji równościowej. Zakłada ona, że organizacje zrzeszające homoseksualistów będą mogły promować homoseksualizm w szkołach na wszystkich poziomach, począwszy od przedszkola. Mówi się o tzw. edukacji równościowej. Homoseksualiści mówią, aby ochronić osoby transseksualne w instytucjach edukacyjnych. Rzadko się spotyka uczniów, którzy mają takie problemy – podkreślał.

Mówi się również o edukowaniu nauczycieli w kwestii równościowej – wskazał gość Radia Maryja.

– To doprowadzi do tego, że katolicy, którzy nie zaakceptują tego rozwiązania – jeśli Rada Miasta Gdańska by to przyjęła – będą karani za tzw. mowę nienawiści. Pomysłodawcy tego projektu twierdzą, że trzeba również zadbać o mniejszości religijne w szkołach. Równość być może będzie oznaczała wycofanie ze szkół np. jasełek, symboli religijnych, ponieważ raziłoby to przedstawicieli innych religii. Tam jest masa zapisów, które mówiąc o równości, ograniczają wolność środowisk katolickich – tłumaczył.

Organizator czwartkowej demonstracji dodał, że rada miasta w Gdańsku „zamierza przeznaczyć na ten program ogromne pieniądze – 12 mln zł rocznie”.

– Model ten zakłada także, że firmy, które będą zatrudniały homoseksualistów, otrzymają od władz Gdańska preferencje. Przez analogie, firmy, które nie zatrudnią lub odmówią zatrudnienia homoseksualistów, będą miały trudności w uzyskaniu kontraktów miejskich. Tak wygląda ta „równość. (…) Trudno mówić o homopropagandzie. Można mówić już o homodyktaturze – akcentował Andrzej Kołakowski.

Całą rozmowę z Andrzejem Kołakowskim w sobotnich „Aktualnościach dnia” można odsłuchać  [tutaj].

 

RIRM

drukuj