fot. lasy.gov.pl

PiS zamierza sięgnąć po pieniądze Lasów Państwowych?

Rząd chce odebrać Lasom Państwowym 800 milionów złotych i przeznaczyć te środki na budowę dróg lokalnych. Swojego oburzenia takim pomysłem nie kryją leśnicy, według których strata środków zaburzy finansowanie potrzebnych działań w leśnictwie.  Do kasy leśników sięgał wcześniej rząd Donalda Tuska.

Z Funduszu Dróg Samorządowych ma być finansowany największy w historii program budowy dróg lokalnych. Projekt ten to realizacja jednej z obietnic premiera Mateusza Morawieckiego. Według założeń projektu ustawy fundusz miałby być finansowany z różnych źródeł: miliard czterysta milionów złotych miałoby pochodzić z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, 500 milionów od Ministerstwa Obrony Narodowej, ponadto spółki wpłaciłyby siedem i pół procent od zysku.

Kontrowersje budzi artykuł 37 projektu, który brzmi:

„W latach 2019 i 2020 Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe dokonuje wpłaty do Funduszu w wysokości 400 mln złotych rocznie.” 

Związek Leśników Polskich w Rzeczypospolitej Polskiej nazywa ten zapis daniną. Leśnicy wystosowali pismo protestacyjne do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.

– Założone w projekcie ustawy kwoty (…) są zbyt wysokie, szczególnie w obliczu zwiększonych kosztów naszej działalności i grożą Lasom Państwowym zapaścią finansową oraz nierealizowaniem nałożonych na nie zadań – zaznaczyli leśnicy.

Również Ekologiczne Forum Młodzieży nie jest zadowolone z propozycji. Jak zauważa Marcelina Puchalska Lasom Państwowym zabierać ma się pieniądze, choć te od dawna dbają o lokalne drogi.

– Lasy Państwowe bez ustawowego przymusu chętnie współpracują z samorządami. Współfinansują z Funduszu Leśnego budowę dróg, oczywiście w miarę finansowych możliwości – podkreśla Marcelina Puchalska z Ekologicznego Forum Młodzieży.

Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe zarządza lasami o powierzchni około siedem i pół miliona hektarów. Utrzymanie takich obszarów wymaga dużych środków finansowych – zauważa były minister środowiska profesor Jan Szyszko.

– Ten pomysł jest absurdalny. Lasy Państwowe nie dość, że same się finansują, to płacą jeszcze wszystkie podatki i są dostępne dla ludności. Trzymajmy ten model leśnictwa, on jest unikatowy, uniwersalny, jesteśmy wzorem dla całego świata – wskazuje były szef resortu środowiska. 

Zamieszanie wokół projektu zmusiło rządzących do nowych deklaracji. Minister Henryk Kowalczyk już zapowiedział, że po konsultacjach w projekcie nastąpią zmiany.

– Taki jest wstępny projekt, który wyszedł z ministerstwa infrastruktury, ale jak zwykle przy uzgodnieniach on na pewno zmieni jeszcze swój zakres – mówi minister środowiska.

Pytanie w jakim kierunki będą szły deklarowane zmiany?

Do kasy leśników sięgał już wcześniej rząd Donalda Tuska. W latach 2014-2015 roku pobrał w formie podatku nadzwyczajnego w sumie 1 miliard 600 milionów złotych. Wówczas polityka rządu Platformy Obywatelskiej i PSL spotkała się z ostrą krytyką przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Ponadto rząd PO-PSL nałożył dwuprocentowy podatek obrotowy od sprzedaży drewna, który jest płacony od 2016 roku.

Utrata pieniędzy była odczuwalna dla gospodarki leśnej – podkreśla politolog doktor Grzegorz Piątkowski.

– Nie możemy dopuścić do tego, aby lasy cierpiały kosztem pomysłów rządu. Tak jak właśnie za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, kiedy ten podatek bardzo mocno lasy uderzył i lasy próbują się odbudować – akcentuje dr Grzegorz Piątkowski.

Projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych zatwierdzony został siódmego września. Teraz trafi do konsultacji międzyresortowych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj