fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Oświatowa „Solidarność” powołała komitet protestacyjno-strajkowy

Nadzwyczajna Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność” powołała we wtorek komitet protestacyjno-strajkowy. Podtrzymała swój postulat – domaga się podwyżki wynagrodzeń pracowników oświaty o 15 proc. od stycznia 2019 r. – poinformowała rzeczniczka prasowa oświatowej „Solidarności” Olga Zielińska.

„Członkowie Rady KSOiW NSZZ <<Solidarność>> spotkali się dziś (15 stycznia) z przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ <<S>> Piotrem Dudą w siedzibie <<S>> w Warszawie. Lider naszego Związku poinformował zebranych o decyzji Konwentu przewodniczących zarządów regionów i sekretariatów branżowych NSZZ <<Solidarność>> o przekształceniu NSZZ <<Solidarność>> w sztab protestacyjno-strajkowy. Przedstawił również powody tej decyzji, tj. niezadawalające efekty negocjacji <<Solidarności>> z rządem” – czytamy w komunikacie Rady wydanym po spotkaniu.

Rzeczniczka KSOiW NSZZ „Solidarność” poinformowała w nim, że po spotkaniu z przewodniczącym Dudą odbyło się posiedzenie Nadzwyczajnej Rady KSOiW NSZZ „S”, podczas której zdecydowano o powołaniu Komitetu Protestacyjno-Strajkowego. W jego skład weszli: członkowie Prezydium KSOiW, przewodniczący sekcji regionalnych oraz delegaci WZD KSOiW, którzy są członkami Komisji Krajowej i jednocześnie reprezentują struktury oświatowe.

„Nadzwyczajna Rada KSOiW podtrzymała swoją decyzję dotyczącą postulatów płacowych: <<Solidarność>> pracowników oświaty domaga się 15 proc. podwyżki płac od stycznia 2019 r. oraz zmiany systemu wynagradzania, który miałby być powiązany ze średnią w gospodarce narodowej” – napisała Olga Zielińska.

Podała też, że członkowie Rady zdecydowali również, że Komitet Protestacyjny spotka się 21 stycznia w siedzibie „Solidarności” w Warszawie w celu omówienia strategii działań.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska w ubiegłym tygodniu dwukrotnie – w poniedziałek i w czwartek – spotkała się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” z przedstawicielami związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty. Tematem spotkań był wzrost wynagrodzeń nauczycieli w 2019 r. Pod koniec grudnia ubiegłego roku MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, które ma obowiązywać w 2019 r. Zgodnie z nim wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrośnie w tym roku od 121 do 166 zł brutto. Związki zawodowe oceniły tę propozycję resortu negatywnie.

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” domaga się podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 15 proc.

Po spotkaniu czwartkowym minister edukacji mówiła m.in., że w budżecie państwa znalazły się dodatkowe środki na sfinansowanie podwyżek wynagrodzeń nauczycieli, w sumie ma to być 6,5 mld zł w latach 2018-2020. Przypomniała, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wynagrodzenia nauczycieli w ciągu trzech lat mają wzrosnąć o 15,8 proc. – o 5,35 proc. wzrosły w ubiegłym roku, w tym roku mają wzrosnąć o 5 proc. i o kolejne 5 proc. w przyszłym roku.

Poinformowała, że przedstawiła związkowcom kilka propozycji – jak zaznaczyła – „liczonych w setkach milionów złotych”. Mówiła, że chodzi m.in. o to, że każde zajęcia dodatkowe będą płatne, a także to, aby o dodatek za wyróżniającą pracę mogli ubiegać się wszyscy nauczyciele, bez względu na stopień awansu zawodowego oraz dodatek dla rozpoczynających pracę w zawodzie nauczycieli „Stażyści na Start”. Podała też, że związki zawodowe mają czas do 16 stycznia, by ustosunkować się do tych propozycji oraz że umówiła się ze związkowcami na kolejne spotkanie 22 stycznia.

Szefowa MEN poinformowała także, że szacunkowe koszty spełnienia postulatu ZNP wyniosą 14,9 mld zł, postulatu „Solidarności” – 6,5 mld zł, a postulatu FZZ – 17,7 mld zł.

Z kolei związkowcy po tym spotkaniu mówili, że MEN nie przedstawiło im żadnej nowej propozycji. ZNP i Wolny Związek Zawodowy „Solidarność – Oświata” należący do FZZ wszczęły procedury sporu zbiorowego.

Anna Zalewska w poniedziałek pytana, czy rozmawia z Ministerstwem Finansów, skąd wziąć takie pieniądze na podwyżki dla nauczycieli, jakich żądają związki zawodowe, odpowiedziała: „Analizujemy z Ministerstwem Finansów, bo rzeczywiście w ciągu tygodnia, nie da się porozmawiać o takich kwotach”. Jak zaznaczyła, postulaty te są bardzo kosztowne, zaapelowała do związkowców: „spotkajmy się w pół drogi”.

Na płace nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze i dodatki określone w Karcie Nauczyciela.

Z tabeli, która jest załącznikiem do projektu rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, wynika, że od 1 stycznia 2019 r. wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym (stanowią oni około 96 proc. wszystkich nauczycieli) będzie wynosiło: dla nauczyciela stażysty – 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego – 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego – 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego – 3483 zł (166 zł).

Dodatków określonych w Karcie jest kilkanaście. Wysokość części z dodatków przepisy wprost uzależniają od wysokości wynagrodzenia zasadniczego (chodzi np. o dodatek stażowy czy o wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe). Dlatego wzrost wynagrodzenia zasadniczego spowoduje automatyczny wzrost składników od niego zależnych.

Nauczycielskie związki zawodowe od lat podkreślają, że poszczególni nauczyciele dostają tylko po kilka dodatków z listy, a wysokość niektórych z nich jest niska, a efekcie o ich faktycznych zarobkach świadczy wysokość wynagrodzenia zasadniczego.

PAP/RIRM

drukuj