fot. PAP

Obserwatorzy OBWE są w obwodzie rostowskim graniczącym z Ukrainą 

Pierwsza grupa ośmiu obserwatorów OBWE przybyła we wtorek do graniczącego z Ukrainą obwodu rostowskiego na południu Rosji – poinformowały media rosyjskie powołując się na lokalne władze. Pięć kolejnych osób z misji OBWE ma przylecieć we wtorek wieczorem.

W najbliższym czasie w obwodzie rostowskim będzie pracować 19 osób z OBWE: trzy z nich to personel administracyjny, a 16 – obserwatorzy. Stałe przedstawicielstwo misji będzie się znajdować w mieście Kamiensk-Szachtinskij.

Na środę członkowie misji OBWE zaplanowali spotkanie w Rostowie nad Donem z władzami obwodu, służb granicznych i celnych, a także przedstawicielami MSZ Rosji. Na spotkaniu ma być omówiony dalszy program.

Rosyjskie media przypominają, że obwód rostowski graniczy z ukraińskim Donbasem, gdzie trwają walki sił ukraińskich z członkami pospolitego ruszenia, jak Moskwa nazywa prorosyjskich separatystów.

Według MSZ Rosji we wtorek z terytorium Ukrainy i przez siły ukraińskie został ostrzelany rosyjski posterunek celny Gukowo – jeden z tych, od którego mieli zacząć swą działalność obserwatorzy OBWE.

Moskwa chce, jak pisze AFP, odeprzeć zarzuty Waszyngtonu i Kijowa, które twierdzą, że jej posterunki graniczne służą do przerzucania bojowników i broni dla prorosyjskich separatystów.

Misja OBWE, jak zaznacza AFP, ogranicza się do monitorowania zaledwie części granicy między Rosją a Ukrainą.

„Obserwatorzy zostali wysłani w miejsca na granicy, gdzie nie ma przejść granicznych” – powiedział AFP rosyjski ekspert Pawieł Felgenhauer. Według niego z misji będzie niewielki pożytek, gdyż „jest lato, jest sucho i do przekroczenia granicy nie potrzeba dróg”. „Granicę można przekroczyć w dowolnym miejscu” – uważa Felgenhauer.

PAP

drukuj