fot. twitter.com/MyPolacyde

NSZZ „Solidarność” skarży polski rząd do KE ws. przepisów o pracy sezonowej

NSZZ „Solidarność” skarży polski rząd do Komisji Europejskiej. Chodzi o przepisy dotyczące pracy sezonowej, które nie dają żadnej ochrony ze strony kodeksu pracy. 

Od 18 maja zaczęły obowiązywać przepisy dające możliwość zatrudniania pracowników sezonowych przy pracach rolniczych. W szczególności dotyczy to pomocy przy zbiorach, ale także usuwania zbędnych części roślin, sortowania, przygotowania do transportu, przechowywania, sprzedaży lub związanych z pielęgnowaniem i poprawą jakości plonów. Głównym powodem wprowadzenia regulacji było ułatwienie rolnikom uzyskania szybkiej pomocy przy pracach sezonowych. „Solidarność” sprzeciwia się jednak tym regulacjom, gdyż pracownicy sezonowi nie podlegają Kodeksowi pracy, a zatem nie podlegają jego ochronie.

– Nie ma żadnych najmniejszych regulacji, które gwarantowałyby tym pracownikom ochronę przed chemią, środkami ochrony osobistej czy kwestią związaną np. z wypoczynkiem. To jest praca pozbawiona wszelkich elementarnych standardów związanych z zatrudnieniem – twierdzi Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”. 

Standardy te określa w Polsce Kodeks pracy oraz unijna dyrektywa o obowiązkach państwa wobec bezpieczeństwa i zdrowia pracowników w miejscu pracy. Negocjacje z rządem zakończyły się fiaskiem, dlatego NSZZ „Solidarność” zdecydował się zaskarżyć te przepisy do KE, o czym mówił szef „Solidarności” Piotr Duda.

– Wyczerpaliśmy wszelkie możliwości krajowe przeciwstawienia się tej groźnej i niedopuszczalnej regulacji, która de facto przywraca w Polsce parobków. Na to nie można się zgodzić, bo jeśli dzisiaj możliwe będzie zatrudnianie pomocnika przy zbiorach, to jutro pomocnika przy budowie czy pomocnika tokarza – tłumaczył Piotr Duda.

Skarga na polski rząd zostanie wysłana jutro. W ciągu kilku miesięcy KE ma na nią odpowiedzieć. W planach jest także spotkanie NSZZ „Solidarność” z premierem Mateuszem Morawieckim, do którego może dojść jeszcze w sierpniu. Związek nie wyklucza też akcji protestacyjnych.

TV Trwam News/ RIRM

drukuj