fot. PAP/EPA

„Nie” dla gigantycznej fermy norek w miejscowości Lipka

Mieszkańcy woj. zachodniopomorskiego protestują przeciwko hodowli norek amerykańskich. W niewielkiej miejscowości Lipka prężnie działa potężna ferma zwierząt futerkowych, w której hodowane są norki. Okoliczna społeczność obawia się jednak uciążliwości, jakie niesie za sobą prosperowanie firmy hodowlanej.

Mieszkańcy wskazują na rozprzestrzeniający się smród, który jest wynikiem tego, że ferma znajduje się zbyt blisko domów mieszkańców wioski. Ponadto duński inwestor przed postawieniem fermy pytał mieszkańców o ich opinie. Pomimo braku ich zgody, Duńczyk postawił fermę i to w miejscu niedozwolonym. Teraz mieszkańcy szukają pomocy, aby móc wyplenić ze swojej wsi nieszczęsne norki.

Mnogość uciążliwości związanych z fermą norek wylicza sołtys miejscowości Rościn, gdzie także hoduje się norki.

– To nie jest zapach ani odór. To jest po prostu smród. Do tego dochodzi plaga much. My nie możemy normalnie funkcjonować, ponieważ w naszej miejscowości ta ferma znajduje się w samym centrum wsi. Kiedyś tam się znajdowała ferma indyków, a teraz Duńczyk po prostu przywiózł te norki w nocy, w sposób wręcz przestępczy. Najciekawsze jest to, że my wiedzieliśmy o tym, że ta ferma jest planowana i protestowaliśmy, ale niestety, nic nie mogliśmy zrobić – nasz burmistrz rozkłada ręce i mówi, że nic nie może zrobić – powiedziała Dorota Olszówka, sołtys Rościn.

Miejscowi rolnicy boją się także o swoje hodowle w razie ucieczki norek amerykańskich, które ich zdaniem mogą zacząć polować na hodowane tam ryby czy ptactwo.

Pani Magdalena Soska ze Stowarzyszenia Przelewice – Wspólna Sprawa, które od 7 miesięcy skutecznie protestuje przeciwko budowie fermy w Przelewicach, podkreśla, że dla ich miejscowości byłoby to tragiczne w skutkach.

– W Przelewicach  Duńczyk także próbuje wybudować fermę norek, dokonując samowoli budowlanej, łamiąc wszelkie przepisy budowlane, ochrony środowiska, weterynaryjne. Jednak protest mieszkańców w tym momencie uniemożliwia mu to. Protestujemy już 7 miesięcy: blokujemy drogę, ludzie pełnią dyżury. W Przelewicach nie może powstać ta farma, ponieważ mamy piękny ogród dendrologiczny, gdzie rocznie przyjeżdża 70 tys. turystów. Jeżeli pójdzie teraz w świat informacja, że w Przelewicach śmierdzi to nikt do nas już nie przyjedzie i stracimy ważne źródło dochodów –mówiła Magdalena Soska.

Na terenie województwa zachodniopomorskiego odbyły się już protesty m.in. w Przelewicach, Glicku i Lipianach. Problem ten został również poruszony  w programie interwencyjnym „Po stronie prawdy” w TV Trwam.

 

 

RIRM

drukuj