fot. PAP/Paweł Supernak

Min. H. Kowalczyk: Nie będziemy wysypiskiem Europy

Ministerstwo Środowiska chce zakazać sprowadzania śmieci komunalnych i trudno degradowalnych do Polski. To wyzwanie rzucone mafiom śmieciowym działającym w całej Unii Europejskiej, które próbują zrobić z Polski śmieciowisko Europy – podkreślają prawnicy. Nie będziemy wysypiskiem Europy – mówił minister środowiska Henryk Kowalczyk. Nowa ustawa ma szansę zacząć obowiązywać już od 1 września.

Od początku roku strażacy gasili 67 pożarów na składowiskach odpadów. Dziś już otwarcie mówi się o celowych podpaleniach.

– Na chociażby jednym takim pożarze w Zgierzu podobno firma mafijna zarobiła 12 mln zł – na jednym pożarze. To proszę sobie wyobrazić ile mogli zarobić przez ostatnie lata podczas rządów koalicji PSL i Platformy Obywatelskiej – powiedział radny województwa lubelskiego Marek Wojciechowski.

Problem leży w obowiązujących dotąd przepisach. Pozwalają one na przetrzymywanie odpadów w magazynach przez trzy lata. Następnie powinny być przetworzone, ale wiele firm nie chce tego robić. Dlatego pożary na wysypiskach będą szczegółowo badane.

– W sprawę zaangażowana jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pracuje specjalny zespół, gdzie ABW pełni rolę koordynacyjną, pracują przedstawiciele różnych służb, które pomagają. Jesteśmy też w to zaangażowani jako ministerstwo środowiska – zaznaczył wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.

Sprawa jest pilna, bo szara strefa w gospodarce odpadami w naszym kraju, czyli nielegalnego obrotu śmieciami i ich przetwarzania czy składowania może wynosić nawet 1,5 mld zł.

– Inspektor Ochrony Środowiska do tej pory, chociaż mógł, to nie wydał ani jednej zgody na przywóz odpadów komunalnych. Ale my chcemy to zabezpieczyć ustawowo, żeby już Główny Inspektor Ochrony Środowiska nie musiał fakultatywnie rozpatrywać i nie byłoby szansy na przykład na odwołanie się firmy od takiej odmownej decyzji – wyjaśnił Henryk Kowalczyk.

Ustawowo wprowadzony zostanie obowiązkowy monitoring wizyjny na składowiskach. Skrócony będzie też okres z trzech lat do jednego roku, przez który firmy będą mogły magazynować odpady. Inspekcja będzie mogła przeprowadzać kontrolę z zaskoczenia, a nie jak do tej pory po zapowiedzi z 7-dniowym wyprzedzeniem. Mają być też zwiększone kary dla śmieciowych recydywistów, którzy zatruwają nasze środowisko nie naszymi odpadami.

– Wprowadzamy ograniczenia i sankcje dla transgranicznego przemieszczania odpadów. Tak naprawdę zostanie tylko możliwość przywożenia odpadów tych, które służą do odzysku surowców wtórnych – mówił minister środowiska.

Ponadto firmy, uzyskując zezwolenie na zagospodarowanie śmieci, będą musiały wnieść kaucję gwarancyjną. Kaucja pozwoli wyeliminować z rynku firmy, które z góry nie mają czystych intencji.

– My nie jesteśmy wysypiskiem Europy i jeśli chcemy walczyć o czyste powietrze, czystą wodę i czystą Polskę, to nie powinniśmy nigdy przyjmować takich śmieci – szczególnie jeśli są to śmieci niebezpieczne, a właśnie takie zostają zwożone do Polski – powiedział politolog dr Grzegorz Piątkowski.

Do końca czerwca Prokuratury w całym kraju mają czas na analizę śledztw dotyczących nielegalnego postępowania z odpadami. W związku z rosnącą liczbą pożarów na wysypiskach zlecił ją Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj