fot. PAP

Maciejewski prezesem GPW

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Giełdy Papierów Wartościowych powołało w czwartek Adama Maciejewskiego na stanowisko prezesa spółki. Z wnioskiem o to wystąpił resort skarbu państwa.

Maciejewski pracuje na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od 1994 roku. Od czerwca 2006 r. jest członkiem zarządu GPW, odpowiedzialnym m.in. za rynek instrumentów pochodnych i strukturyzowanych, systemy transakcyjne, technologię, organizację obrotu i produkty informacyjne.

Pełni funkcje przewodniczącego rady nadzorczej spółki WSE InfoEngine, wiceprzewodniczącego RN Towarowej Giełdy Energii. Jest członkiem Rady Doradczej Przedstawicieli Biznesu Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Maciejewski jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, podyplomowych studiów podatkowych w Szkole Głównej Handlowej oraz studiów podyplomowych w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania. Posiada uprawnienia do reprezentowania Skarbu Państwa w Radach Nadzorczych. NWZ GPW podjęła ponadto uchwałę o wystąpieniu do Komisji Nadzoru Finansowego z wnioskiem o zgodę na zmiany w zarządzie GPW.

Wcześniej Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy Giełdy Papierów Wartościowych odwołało Ludwika Sobolewskiego z funkcji prezesa spółki.

Sobolewski pełnił tę funkcję od 2006 r. Pod koniec koniec grudnia 2012 r. Rada Giełdy „z ważnych powodów” zawiesiła Ludwika Sobolewskiego w pełnieniu obowiązków prezesa GPW.

Na początku stycznia 2013 r. minister skarbu Mikołaj Budzanowski ocenił, że decyzja Rady Giełdy o zawieszeniu prezesa Ludwika Sobolewskiego była słuszna i jedyna możliwa. Minister powiedział, że po publikacji „Pulsu Biznesu”, w której pojawiły się informacje, że prezes GPW był zaangażowany w zbieranie funduszy dla produkcji filmowej, w której miała zagrać jego partnerka życiowa, poprosił o przeprowadzenie precyzyjnego audytu.

„Audyt w sposób jednoznaczny wykazał, że inicjatorem tego pomysłu był prezes GPW” – powiedział Budzanowski. Sobolewski w oświadczeniu zapewniał, że giełda nie uczestniczyła w finansowym wsparciu opisywanego w mediach projektu filmowego, a on sam nie naruszył zasad etyki zawodowej.

PAP 

drukuj