fot. PAP/EPA

Komentarz po zaprzysiężeniu nowego 45. prezydenta USA

Po raz pierwszy prezydent USA rozpoczynając kadencję przyznał wprost, że stan państwa jest zły – zwrócił uwagę Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy UE.

Donald Trump złożył wczoraj przysięgę prezydencką i wygłosił inauguracyjne przemówienie, które trwało 16 minut. Zapowiedział podjęcie wysiłków na rzecz odbudowy kraju. Zwrócił tu uwagę na zły stan gospodarki.

Prezydent i jego ekipa, bo on już ma skompletowaną ekipę, przynajmniej tych najważniejszych nominacji; oni mają dowody na to, i przecież on mówił, że infrastruktura, drogi, szkoły – to wszystko jest w bardzo złym stanie. Bardzo zły bilans budżetowy państwa, też o tym powiedział. Tutaj przypomnijmy, że zadłużenie Ameryki w ostatnich ośmiu latach, czyli porównując dzień, w którym prezydent Obama obejmował urząd i dzień, w którym on rezygnuje z urzędu – wzrosło dwukrotnie – tłumaczy Dariusz Sobków.

Z całego świata do Waszyngtonu napływają gratulacje dla nowego prezydenta USA. Jednym z przywódców, który złożył życzenia jest prezydent RP Andrzej Duda.

Najwyższy przedstawiciel państw polskiego na jednym z portali społecznościowych napisał: „Wszystkiego najlepszego, Panie Prezydencie”. Oprócz życzeń prezydent Andrzej Duda wskazał też, że „oczekuje” na „umocnienie naszej przyjaźni i strategicznego sojuszu”.

RIRM

drukuj