fot. PAP

Górnicy nie godzą się na likwidację kopalń

Na Śląsku trwa akcja protestacyjno-strajkowa. To odpowiedź na tzw. rządowy plan naprawczy dla górnictwa, który zakłada likwidację czterech kopalń.

Prowadzone wczoraj negocjacje pomiędzy związkami zawodowymi a stroną rządową zostały zerwane. Do ich wznowienia może dojść tylko w przypadku, gdy do rozmów zasiądzie premier Ewa Kopacz.

Od kilku już dni górnicy wołają o sprawiedliwość. Podczas wczorajszej Mszy św. sprawowanej w cechowni kopalni Brzeszcze padły słowa odpowiedzialności za dobro wspólne, jakim są kopalnie.

– Od rządzących wymagamy sprawiedliwości. Biorą za to pieniądze, a myśmy ich wybrali, żeby siedli i ustalili, co ma w końcu nastąpić – czy ten węgiel jest potrzebny, czy on nie jest potrzebny. Po drugie – pytamy się rządzących, czy nie jesteśmy okłamywani – podkreślił w homilii ks. kan. Henryk Zątek.

Wczoraj związkowcy zerwali negocjacje z delegacją rządową. Po awanturze i oskarżeniach o „pajacowanie” nie chcą już rozmawiać z urzędnikami, z którymi dyskutowali do tej pory.

– Tego nie można nazwać przebiegiem obrad. Była to farsa ze strony rządowej – mało tego – obrażająca przedstawicieli górników protestujących na dole – powiedział Stanisław Kłysz, przewodniczący „Solidarności” w kopalni Brzeszcze.

Pod ziemią przebywa prawie tysiąc górników z czterech kopalń, które znalazły się na liście do zamknięcia. Są to: Brzeszcze, Sośnica-Makoszowy, Bobrek Centrum i Pokój. Na powierzchni protestujących wspierają ich  rodziny i  pracownicy górniczej administracji.

– Jesteśmy zdesperowani w walce o nasze stanowiska pracy. Bardzo prosimy wszystkich o wsparcie, bo jest nam ono bardzo potrzebne – apelowała jedna z protestujących kobiet.

– My pracujemy, my to wszystko widzimy, a tu jest ogólne zakłamanie, obrażanie. Jak ufać? Komu ufać, skoro to wszystko zostało zniweczone – dodała następna.

Mimo zmęczenia, protestujący pod ziemią  górnicy chcą walczyć do końca.  Związkowcy oświadczyli, że wrócą do rozmów, ale pod warunkiem, że weźmie w nich udział premier rządu Ewa Kopacz. Dziś pracownicy prześlą szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi list otwarty, w którym będą domagać się zainicjowania w Parlamencie Europejskim prac legislacyjnych, dotyczących pomocy publicznej dla górnictwa węgla kamiennego oraz sektora hutniczego i stalowego. Wczoraj list do Bronisława Komorowskiego ws. polskiego górnictwa wystosował europoseł PiS Andrzej Duda. Kandydat na urząd prezydenta Rzeczypospolitej domaga się veta, jeśli rząd przeforsuje ustawę o likwidacji kopalń.


TV Trwam News/RIRM

drukuj