fot. M. Matuszak/Nasz Dziennik

Czy będzie wsparcie dla kredytobiorców?

W kampanii wyborczej rząd pracuje nad projektem ustawy, który ma być wsparciem dla kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej.

Chodzi m.in. o osoby, które mają kłopoty ze spłatą zobowiązań hipotecznych – dowiedział się jeden z dzienników. Nowe przepisy mają dotyczyć m.in. tych, którzy stracili pracę, zadłużonych, w przypadku których wartość nieruchomości jest niższa niż wartość kredytu.

Przez półtora roku spłatę rat kredytu osób uprawnionych (do wysokości 1500 zł miesięcznie) przejęłoby na siebie państwo. Te pieniądze jednak  trzeba będzie później oddać. Zwrot miałby się rozpocząć dwa lata po zakończeniu udzielania pomocy i mógłby zostać rozłożony na miesięczne raty, na osiem lat.

Poseł Wiesław Janczyk, z sejmowej Komisji Finansów publicznych  wskazuje, że proponowana przez rząd pomoc będzie wyłącznie iluzoryczna.

– Ta pomoc, o której mówi rząd, tak naprawdę jest skierowana do banków, bo generalnie mówi się tutaj tylko o klientach, którzy mają takie zobowiązania, które przewyższają wartość nieruchomości, mieszkania czy domu, na którą oni zaciągnęli ten kredyt. Platforma niechętnie mówi o innych zobowiązaniach, tylko jakby próbuje ratować system w tym momencie, kiedy banki, nawet po przeprowadzeniu egzekucji z nieruchomości dłużnika, nie zaspokoiłyby w stu procentach swojego roszczenia. W tym sensie jest ona wątpliwą pomocą dla osób, większą pomocą dla instytucji, które właśnie udzieliły takiego kredytowania. Istotna zmiana powinna tutaj dotyczyć czegoś innego, że to właśnie na etapie zawierania umowy powinna być w niej zapisana możliwość zawieszenia spłaty w sytuacjach losowych – stwierdza polityk.

Autorzy projektu wprowadzają do niego kilka ograniczeń. Jednym z nich jest to, że do osób, które nie posiadają dzieci lub maja tylko jedno, pomoc trafi wówczas, jeśli powierzchnia mieszkania nie przekracza 75 m2. W przypadku domu – 100 m2.

RIRM

drukuj