
Zbrodnicza wojna na Ukrainie
Od 187 dni Ukraina broni swojej niepodległości. Nie maleje napięcie wokół elektrowni atomowej w Zaporożu.

Od 187 dni Ukraina broni swojej niepodległości. Nie maleje napięcie wokół elektrowni atomowej w Zaporożu.

Ukraina broni się już 186 dni. Zacięte walki toczą się głównie na wschodniej i południowej części kraju. Choć Ukraińcy ponoszą liczne straty, udaje im się odnosić znaczące sukcesy w walce z rosyjskim okupantem.

Rosyjskie rakiety niszczą kolejne obiekty cywilne. Napięcie narasta także wokół Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, która po raz kolejny została ostrzelana przez armię Władimira Putina.

W zasadzie jesteśmy w sytuacji mocno zero-jedynkowej. W naszym interesie jest wspieranie Ukrainy. Niezależnie od tego, jak potoczą się negocjacje między największymi mocarstwami światowymi, powinniśmy być orędownikiem przetrwania suwerennej Ukrainy. Jaki kształt ostatecznie ona przybierze, to może być już poza naszymi możliwościami sprawczymi. Natomiast paradygmat utrzymania niepodległej, możliwie rozległej terytorialnie Ukrainy jest zgodny z jak najlepiej pojmowaną polską racją stanu i bezpieczeństwem rozumianym również na poziomie indywidualnym – wskazał prof. Krzysztof Kubiak, politolog, historyk wojskowości, wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W okolicach okupowanego Mariupola, na południowym wschodzie Ukrainy, Rosjanie i kolaboranci zorganizowali obóz, na którym uczą dzieci strzelać – poinformowała mariupolska rada miejska, lojalna wobec władz w Kijowie.

Od pół roku trwa rosyjska inwazja na Ukrainę. Wojska okupowanego kraju bronią się za wszelką cenę przed agresją Rosji. Państwa bloku zachodniego, szczególnie Polska, dokładają wszelkich starań, aby pomóc i solidaryzować się z ludnością ukraińską. Początkowo rosyjska inwazja miała trwać trzy dni, natomiast Ukraińcy bronią się już ponad 180 dni. „Wydaje się, że jesteśmy na etapie pewnego zmęczenia obydwu stron, bo obie ponoszą znaczne straty. Obie strony przygotowują się jednak do przedłużającego się konfliktu. Wydaje się, że będziemy mieli do czynienia z przedłużającą się wojną na wyniszczenie o różnym poziomie intensywności” – powiedział Marek Budzisz, ekspert ds. wschodnich, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie Telewizji Trwam.

Minęło sześć miesięcy, od kiedy Federacja Rosyjska zaatakowała terytorium Ukrainy. Od 24 lutego wojska rosyjskie ostrzeliwują ukraińskie miasta i wioski. Podczas obchodzonego na Ukrainie Święta Niepodległości rakieta spadła na stację kolejową w Czaplinie w obwodzie dniepropietrowskim. „Ukraina ukazała swojemu społeczeństwu i światu, że jest państwem, które będzie konsekwentnie broniło swojego istnienia. (…) Postawa państwa i społeczeństwa jest ogromnym świadectwem w czasie, w którym wiele społeczeństw europejskich zmaga się z utratą tożsamości” – powiedział prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Do polskich szkół trafi we wrześniu około 175 tys. dzieci z Ukrainy – przewiduje resort edukacji. To o 25 tys. mniej niż w maju. O kształceniu ukraińskich uczniów w naszym kraju dyskutowano podczas wspólnego posiedzenia prezydenckiej Rady ds. Samorządu Terytorialnego oraz Rady ds. Edukacji, Rodziny i Wychowania.

W czwartek ukraińskie wojsko zniszczyło 20 rosyjskich najeźdźców, dwa magazyny amunicji, a także centrum łączności 98. Pułku Spadochroniarzy Federacji Rosyjskiej – poinformowało Dowództwo Operacyjne „Południe”.

Wzrosła liczba zabitych po rosyjskim ostrzale rakietowym na stację kolejową w Czaplinie w południowo-wschodniej Ukrainie. Śmierć poniosły co najmniej 22 osoby. Jest też wielu rannych.

Prezydent Andrzej Duda wrócił dziś nad ranem z Kijowa. Na dworcu kolejowym w Przemyślu powtórzył, że Krym należy do Ukrainy i Rosja musi go zwrócić.

24 sierpnia Ukraińcy obchodzą Dzień Niepodległości. Z tej okazji prezydent Andrzej Duda oraz premier Matusz Morawiecki złożyli życzenia mieszkańcom Ukrainy z okazji ich święta.
