Kanclerz Scholz ma teraz w Niemczech wyjątkowo słabą pozycję polityczną. (…) To oznacza, że można było skorzystać z okazji, wykorzystać (…) jego problemy wewnętrzne i wymóc na nim podjęcie próby rozwiązania kwestii reparacji w sposób korzystny dla Polski, czyli poprzez ich wypłacenie. W to miejsce Donald Tusk, w sposób całkowicie podporządkowany i uległy, mówił o konieczności silnego przywództwa w Europie – oczywiście przywództwa niemieckiego. Przyjął z pokorą słowa Scholza, który twierdził, że będzie myślał, rozważał zadośćuczynienie dla ludzi, którzy przeżyli II wojnę światową. To jest bardzo smutne, przykre – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł Prawa i Sprawiedliwości, Krzysztof Szczucki.