Wpisy

Prof. inż. W. Mielczarski: Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak duże są koszty energii. One rosną, ponieważ postawiono na zieloną transformację, która jest bardzo kosztowna, a efektów przynosi niewiele

Finansujemy energię z zadłużenia. Zadłużenie naszego państwa jest potworne, sięga ponad 300 miliardów i znaczna część polega na tym, że my się zadłużamy. Finansujemy bardzo dużo projektów z KPO, z innych projektów, a to są długi, które będziemy musieli spłacać. Cena energii to jest może jedna trzecia albo nawet mniej całkowitego kosztu, który my ponosimy. To jest wielki problem, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak duże są koszty energii. One rosną, ponieważ postawiono na zieloną transformację, która jest bardzo kosztowna, a efektów przynosi niewiele – przekonywał prof. inż. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Prof. W. Mielczarski: Firmy energetyczne proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną. Nie ma możliwości zarabiania na tej taryfie bez pewnego wysiłku

Firmy energetyczne muszą kupować na rynku hurtowym, gdzie ceny są zmienne. Proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną. Jeżeli odbiorcy potrafią dostosować się do tych cen, to mogą w jakiś sposób na tym zarabiać. Ale trzeba umieć dostosować się do cen. Trzeba zacząć być odbiorcą aktywnym, który zmienia pobór swojej energii w zależności od cen. Nie ma możliwości zarabiania na taryfie dynamicznej bez pewnego wysiłku, który trzeba włożyć w zmienność obciążenia – zwracał uwagę prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki, w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prof. W. Mielczarski: Cały czas mówi się, że energia odnawialna jest najtańsza – w rzeczywistości ona jest najdroższa

Cały czas mówi się, że energia odnawialna jest najtańsza – w rzeczywistości ona jest najdroższa. Kiedy zsumujemy wszystkie koszty, które są, to okazuje się, iż energia klasyczna z węgla nawet po zapłaceniu podatków klimatycznych jest na poziomie rzędu 450 zł za MWh lub 40 gr za kWh. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, że musimy bilansować energię, bo słońce jest lub go nie ma. Panele fotowoltaiczne generują 6 tys. MW energii – to jest potężna ilość. W ciągu kilku godzin produkcja energii z paneli wzrasta i gwałtownie spada, destabilizując system. Musimy trzymać w rezerwie elektrownie, to są najczęściej stare elektrownie węglowe, które już powinniśmy zamienić. One czekają i wieczorem, kiedy spada produkcja z paneli, to w tym momencie one muszą zacząć generować energię, bo my potrzebujemy jej również o godz. 22.00 – mówił prof. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej, w programie „Rozmowy niedokończone” emitowanym w TV Trwam i Radiu Maryja.

Prof. W. Mielczarski: Zamrożenie cen energii to próba leczenia objawów, natomiast nie przyczyn. Gdyby nie było ETS, to byśmy mieli cenę rzędu 350-400 zł za megawatogodzinę

To przyklejanie łatek na problem, który istnieje i próba leczenia objawów, natomiast nie przyczyn. Energia drożeje i będzie drożała ze względów decyzji politycznych podejmowanych w Unii Europejskiej. One mają postać Zielonego Ładu (…). Wszyscy są świadomi, że czeka nas wprowadzenie kolejnego podatku ekologicznego, tzw. ETS2, który dotknie już wszystkich. Gdyby podatku ekologicznego nie było, to byśmy mieli cenę rzędu 350-400 zł za megawatogodzinę – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki.