Wpisy

[NASZ DZIENNIK] Pelagia Buczek: Madzia to piękny dar od Boga. Jej choroba jest krzyżem, który poniosłabym bez wahania jeszcze raz. Gdyby Felek przeżył – zajęłabym się nim

Jestem Bogu wdzięczna za Madzię. Jej choroba jest krzyżem, który poniosłabym bez wahania jeszcze raz. Może to komuś wydawać się niezrozumiałe i dziwne, ale gdyby Felek przeżył, zajęłabym się nim, zatroszczyłabym się o niego, bo już tak naprawdę go pokochałam. Nie ma wątpliwości, że takich matek, rodzin gotowych na przyjęcie życia dziecka – również niepełnosprawnego – jest wiele. Trzeba o tym mówić, bo być może w ten sposób uda się ocalić dzieci odrzucone przez ich matki. Każde życie ocalone przed ostrzem aborcji to wielka radość i sukces – akcentuje Pelagia Buczek, mama Magdaleny, która urodziła się z wrodzoną łamliwością kości, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

[TYLKO U NAS] P. Buczek: W tej chwili już osoby żyjące można zabić słowem. Kto dał takie prawo? Nie wiem, czy osoby manifestujące są świadome, że występują przeciwko osobom żyjącym

Chciałabym wszystkim powiedzieć, że w tej chwili już osoby żyjące można zabić słowem. Kto dał takie prawo? (…) Nie wiem, czy osoby manifestujące są świadome, że występują przeciwko osobom żyjącym. Nikt nie pytał, czy te osoby są szczęśliwe, czy nie; czy chcą żyć, czy nie. To jest lincz. Lincz na dzieciach niepełnosprawnych, na osobach dorosłych niepełnosprawnych, na matkach, na ojcach, którzy ich wychowują i nikt nie zapytał ich, czy jest to dla nich wielki ciężar, czy też szczęście, że czują się spełnieni – mówiła Pelagia Buczek, mama Magdy Buczek, w rozmowie z TV Trwam.