Wpisy

O. J. Berus OFM: Kryzys męskości jest coraz bardziej zauważalny. Należy przede wszystkim się starać o dobre wychowywanie mężczyzn. Jeśli mężczyźni będą świadomi swej męskości, to będzie łatwiej, by kobiety były świadome swojej kobiecości

Podłożem kryzysu męskości i ojcostwa są media, kultura, dobrobyt. Do tego dochodzą słabi księża, którzy mówią z ambony, co wolno, a co nie wolno, zapominając przy tym o Chrystusie. Łatwo jest mówić o religii w kontekście przepisów moralnych, trudniej, kiedy mówi się o Jezusie (…). Niestety dziś kryzys męskości jest coraz bardziej zauważalny i tutaj należy przede wszystkim się starać o dobre wychowywanie mężczyzn. Jeśli mężczyźni będą świadomi swej męskości, to będzie też łatwiej, aby kobiety były świadome swojej kobiecości – zauważył ojciec Justyn Berus OFM, dyrektor Franciszkańskiego Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu, duszpasterz wspólnoty „Między Nami Kobietami” i „Nowe Pokolenie Ojców”, w rozmowie z portalem radiomaryja.pl.

O. J. Berus OFM: Jeśli młodzież nie ma doświadczenia relacji z drugim człowiekiem, to jak może mieć doświadczenie relacji z Bogiem? Jeśli mają wszystko tu i teraz, to po co im Bóg, który obiecuje życie wieczne?

Jest kilka powodów, przez które młodzież boi się wierzyć. Z jednej strony jest to wstyd, bo jak można być wierzącym w świecie, gdzie chrześcijanie są prześladowani. Młodzi ludzie nie potrafią wierzyć. Albert Einstein powiedział kiedyś, że w dzisiejszej nauce straciliśmy intuicyjność, bo weszliśmy w tzw. naukę związaną z doświadczeniem. Jeśli młodzież nie ma doświadczenia relacji z drugim człowiekiem, to jak może mieć doświadczenie relacji z Bogiem? Jeśli mają wszystko tu i teraz, to po co im Bóg, który obiecuje życie wieczne? Przez elektronikę zatraciliśmy w młodych wyobraźnię i intuicję. Oni po prostu nie potrafią wierzyć w Boga – mówił ojciec Justyn Berus OFM, dyrektor Franciszkańskiego Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu, duszpasterz wspólnoty „Między Nami Kobietami” i „Nowe Pokolenie Ojców”, w rozmowie z portalem radiomaryja.pl.

O. J. Berus OFM o ciszy Wielkiej Soboty: Z jednej strony cisza nas boli, ale z drugiej strony jest ona językiem Boga. Miłość jest cicha, a Bóg jest miłością, dlatego jako ludzie boimy się ciszy, bo odzywa się w nas sumienie, czyli głos Boga w naszym sercu

My nie jesteśmy przyzwyczajeni do ciszy, wszędzie wokół nas jest hałas. Czasem widzimy, że adoracja musi być prześpiewana, przetańczona, a gdzie tu jest cisza. Z jednej strony cisza nas boli, ale z drugiej strony jest ona językiem Boga. Miłość jest cicha, a Bóg jest miłością, dlatego my jako ludzie boimy się ciszy, bo odzywa się w nas sumienie, czyli głos Boga w naszym sercu. Nie wiemy, co się z nami wtedy dzieje, bo jesteśmy wyjęci z hałasu. Kto jednak przeżyje ciszę, to będzie miał naprawdę duże efekty – podkreślił ojciec Justyn Berus OFM, dyrektor Franciszkańskiego Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu, duszpasterz wspólnoty „Między Nami Kobietami” i „Nowe Pokolenie Ojców”, w rozmowie z portalem radiomaryja.pl.