
[Jestem w Kościele] Wiara w kleszczach politycznej poprawności
Lewicowo-liberalne media oraz tzw. postępowi katolicy wpadli w ekstazę po tym, jak protestancka „biskupka” (a więc z perspektywy katolickiej świecka osoba) Marian Edgar Budde zaapelowała do prezydenta USA, Donalda Trumpa, o miłosierdzie dla imigrantów oraz osób LGBT. Nagle okazało się, że Kościół (choć trzeba zaznaczyć, że termin Kościół możemy tu użyć tylko potocznie, gdyż miano to przysługuje wyłącznie wspólnotom, w których jest zachowana sukcesja apostolska i ważna Eucharystia) może mieszać się do polityki. Jednak gdyby katolicki biskup zaapelował do Joe Bidena o ochronę życia, z pewnością zostałby oskarżony o wtrącanie się w nie swoje sprawy.
