Mam wrażenie, że nie tylko szef rządu, ale całe środowisko rządzącej Platformy Obywatelskiej zapadło na jakąś chorobę pamięci, amnezję. Mówię to pół żartem, ale jasne jest, że oni wszystko pamiętają, wiedzą dokładnie, co mówili, a mówili rzeczy skandaliczne o prezydencie Trumpie. Premier Tusk mówił, że on jest zwerbowany przez rosyjskie służby. Minister Sikorski, szef polskiej dyplomacji, mówił, że to jest „protofaszysta”, a pan poseł Szczerba mówił, że miejsce Trumpa jest na śmietniku. Proszę sobie teraz wyobrazić, jak ten nasz rząd ma dzisiaj podtrzymać dobre relacje z Donaldem Trumpem i z jego środowiskiem – mówił Marcin Przydacz, poseł PiS, b. szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam, odnosząc się do sytuacji w Polsce po wyborach w Stanach Zjednoczonych.