
Ceny w sklepach wciąż rosną
Pomimo spadku inflacji, ceny w sklepach ciągle rosną. Domowe budżety ucierpią także z powodu zlikwidowania przez rządzących tarcz ochronnych na energię i ciepło.

Pomimo spadku inflacji, ceny w sklepach ciągle rosną. Domowe budżety ucierpią także z powodu zlikwidowania przez rządzących tarcz ochronnych na energię i ciepło.

Inflacja konsumencka spada – w lipcu wyniosła 3,1 proc. rok do roku. Główny Urząd Statystyczny podał dziś pełne dane o wskaźniku za ubiegły miesiąc.

Stan finansów publicznych jest w złym stanie, żeby nie powiedzieć mocniej, dramatycznym. Od momentu objęcia władzy przez „Koalicję 13 grudnia” jesteśmy najszybciej zadłużającym się państwem pośród 27 krajów Unii Europejskiej. W 2024 roku deficyt budżetu państwa zamknął się astronomiczną kwotą 211 miliardów złotych. Poza budżetem były także zaciągane zobowiązania. W związku z tym dług publiczny liczony metodą unijną wzrósł aż o 320 miliardów złotych, czyli rósł w tempie 900 milionów złotych dziennie. W pierwszej połowie tego roku rósł już w tempie miliard złotych dziennie, a więc kula śniegowa długu publicznego przyśpiesza – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Inflacja za lipiec wyniosła 3,1 procent – podał Główny Urząd Statystyczny. Analitycy spodziewali się obniżki inflacji w okolice 3 procent – przewidywali, że za lipiec wskaźnik wyniesie 2,9 procent.

Związkowcy i pracodawcy sprzeciwiają się rządowej propozycji podwyżek płac w budżetówce. Po raz pierwszy w historii Rady Dialogu Społecznego zarówno strona pracowników, jak i pracodawców przyjęły wspólną uchwałę z krytycznym stanowiskiem.

W czerwcu za towary i usługi trzeba było płacić o 4,1 procent więcej niż przed rokiem – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. W porównaniu do maja inflacja urosła o 0,1 procent.

Jesteśmy w tej chwili w takiej sytuacji, że rzeczywiście ceny w Polsce systematycznie rosną. Patrzymy na żywność, ceny rosną. Patrzymy na usługi, ceny rosną. Patrzymy na energię czy paliwo, co do zasady – ceny rosną, a więc wzrastają koszty. (…) Drożyzna jest, ale jeżeli będziemy świadomie dokonywali wyborów, to możemy sobie świadomie i rozsądnie bardzo mocno pomóc – mówił Sławomir Horbaczewski, ekonomista mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. Dodał również, aby być ostrożnym wobec opinii na temat danych produktów, ponieważ niektórzy mogą celowo manipulować informacjami.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że rząd powinien natychmiast obniżyć ceny żywności poprzez wprowadzenie zerowej stawki podatku VAT na podstawowe produkty spożywcze.

Narodowy Bank Polski prognozuje, że inflacja CPI w 2025 r. wyniesie 3,9 proc., w 2026 spadnie do 3,1 proc., a w 2027 roku zmniejszy się do 2,4 procent. Produkt Krajowy Brutto ma wzrosnąć o 3,6 proc. w 2025 roku, 3,1 proc. w 2026 roku i 2,5 proc. w 2027 roku.

Inflacja w czerwcu zaskoczyła. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wskaźnik wyniósł 4,1 procent rok do roku.

Dr Gabriela Masłowska z Rady Polityki Pieniężnej przewiduje wzrost inflacji od września tego roku. Jednym z powodów ma być wygaśnięcie tarcz osłonowych.

Mamy do czynienia z dosyć luźną, inaczej mówiąc, ekspansywną polityką fiskalną, budżetową rządu. Deficyt budżetu państwa wynoszący w tej chwili 6,4 proc. i dług publiczny, który po raz pierwszy w historii przekroczył 60 proc. PKB, to są kwestie bardzo niepokojące. Im większy jest deficyt budżetowy, czyli wypływ pieniądza do gospodarki ponad wpływy do budżetu, tym większy jest obieg pieniądza w gospodarce, wobec tego jest większy popyt globalny, istnieje większa presja na wzrost cen. To jest poważna sprawa i nadal nie wiemy, jak będzie się kształtowała polityka fiskalna rządu. W dużym stopniu ujawni się to w projekcie budżetu państwa na 2026 rok – wskazała dr Gabriela Masłowska, członek Rady Polityki Pieniężnej, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
