fot. PAP/Grzegorz Momot

ZIO w Pjongczangu. Monika Hojnisz 15. w biegu masowym

Monika Hojnisz 15. w biegu masowym, drużyna pań w składzie: Ewelina Marcisz, Justyna Kowalczyk, Martyna Galewicz i Sylwia Jaśkowiec 10. w rywalizacji sztafet 4×5 km – tak radzili sobie Polacy w trakcie kolejnego dnia olimpijskich zmagań w Pjongczangu.


Biathlon, bieg masowy kobiet – 15. miejsce Moniki Hojnisz

Po 6. pozycji w biegu indywidualnym, także dziś ostrzyliśmy sobie zęby na dobry występ prezentującej coraz wyższą formę Moniki Hojnisz. To jedyna Polka, jaka przystąpiła do startu w biegu masowym. Pierwszą oczekującą była Weronika Nowakowska i… tak pozostało. Żadna zawodniczka nie zrezygnowała z kolejnej szansy medalowej.

Hojnisz już raz pokazała, że bieg masowy należy do jej specjalności. W 2013 roku w tej konkurencji sięgnęła po brązowy medal mistrzostw świata. Tym razem do podium było daleko, ale trudno odmówić Polce udanego występu. Na strzelnicy 6. zawodniczka biegu indywidualnego nie pomyliła się ani razu. W biegu było już słabiej, ale wystarczyło do zajęcia 15. lokaty.

Od początku tempo podkręcała Anastasia Kuzmina. Reprezentantka Słowacji prowadziła niemal od startu do mety. Gdy jako pierwsza zameldowała się na ostatnim strzelaniu, złoto było na wyciągnięcie ręki. Kuzmina straciła kilku sekund przed ostatnią próbą. Walcząc o koncentrację wreszcie spudłowała, ale… tylko raz. Pobiegła do mety i to ona mogła cieszyć się z olimpijskiego triumfu.

* * *

Biegi narciarskie, sztafeta 4×5 km – 10. miejsce Polek

Po gorzkich słowach Macieja Staręgi o warunkach przygotowań polskich biegaczy, dziś na trasę ponownie ruszyły panie. Trudne relacje zawodników z PZN poszły w odstawkę, liczyła się sportowa walka.

Na pierwszym odcinku zespół reprezentowała Ewelina Marcisz. Dobiegła 9. Kiedy oddawała zmianę Justynie Kowalczyk, wydawało się, że ta wywinduje drużynę jeszcze wyżej. Nic z tych rzeczy. Dwukrotna triumfatorka olimpijska utrzymała lokatę w czołowej dziesiątce. Na 11. miejsce biało-czerwone spadły po zmianie Martyny Galewicz. Skończyło się na 10. pozycji. W dobrym tempie 5-kilometrowy odcinek pokonała Sylwia Jaśkowiec.

Najlepsze były dziś Norweżki. Aby zdobyć złoto musiały się jednak sporo napracować, co jest „zasługą” najsłabszej z nich Astrid Jacobsen. Straty odrobiła Ragnhild Haga, a na ostatnich 5 kilometrach swoje zrobiła jeszcze Marit Bjoergen, która na finiszu nie dała żadnych szans specjalizującej się w st. klasycznym Szwedce Stinie Nilsson.

* * *

Narciarstwo alpejskie, supergigant kobiet – 26. miejsce Maryny Gąsienicy-Daniel

Po solidnej postawie w slalomie gigancie, również teraz Maryna Gąsienica-Daniel ma powody do zadowolenia. Polka poprawiła się o jedną lokatę, plasując się ostatecznie na 26. pozycji.

Losy złotego medalu rozstrzygały się przy uwzględnianiu setnych części sekundy. Na najwyższym stopniu podium stanęła Czeszka Ester Ledecka. Druga była Austriaczka Anna Weith (+0,01), a trzecia Tina Weirather z Liechtensteinu (+0,11). Wydawało się, że po złoto pojedzie Amerykanka Lindsey Vonn. Błąd na jednym z ostatnich zakrętów sprawił, że w ostatecznym rozrachunku była 6.

* * *

Eliminacji w rywalizacji pań na 1500 m w short tracku nie zdołała przebrnąć Magdalena Warakomska. Polkę sklasyfikowano na 20. pozycji.

Sport.RIRM

drukuj