Wimbledon. Ambitna Paula Kania przegrała z Na Li

21-letnia Polka sklasyfikowana na 175 miejscu rankingu WTA musiała uznać wyższość swojej utytułowanej rywalki, Chinki Na Li. Wiceliderka rankingu wygrała 7:5, 6:2.

Debiutantka w turnieju wielkoszlemowym zakwalifikowała się do głównej drabinki pokonując w trzygodzinnym pojedynku Amerkankę Shelby Rogers. Polka skazana na pożarcie, walczyła o sprawienie kolejnej sensacji.

W pierwszym secie pachniało nie lada sensacją. Paula Kania prowadziła przy swoim serwisie 5:3, ale Li nie miła ochoty rozstawać się z Wimledonem w pierwszej rundzie.

Pojedynek odbył się na korcie centralnym. Sosnowiczanka nie uległa jednak presji. Jej rywlka odpuściła wcześniej sezon na trawie. To był pierwszy mecz Chinki, na tego typu nawierzchni, od Rolanda Garrosa.

Mistrzyni French Open myliła się w pierwszym secie, grała niedokładnie, co skrupulatnie wykorzystywała polska tenisistka. Precyzyjnymi i silnymi uderzeniami – Paula Kania – utorowała sobie drogę do wygrania seta. Niestety, przy stanie 5:3 dla Polki, Na Li wykorzystała break pointa i rozpoczęła serię kolejnych, sześciu wygranych gemów.

To był moment kluczowy spotkania. Polka znacznie osłabła, widać było, że jest podłamana. Ten stan utrzymał się w kolejnej partii.

Kania postarała się jeszcze o kilka fantastycznych piłek, ale pragmatyczna i przede wszystkim skuteczna Chinka, nie dawała Pauli szans na odrodzenie się.

Kolejny set zakończył się wynikiem 6:2 dla faworytki, a cały mecz 2:0.

W drugiej rundzie Li zagra z doświadczoną Austriaczką Yvonne Meusburger, która pokonała Amerykankę Vanię King.

Paula Kania zaprezentowała się bardzo dobrze. Na tle utytułowanej Chinki, potrafiła zagrać finezyjny tenis, który podobał się wyrafinowanej, londyńskiej publiczności.

Jeszcze dziś swoje spotkanie rozegra Agnieszka Radwańska, która zmierzy się z Rumunką Andreeą Mitu.

Sport RIRM

drukuj