fot. PAP/Grzegorz Momot

TCS w Bischofshofen. Tak się przechodzi do historii! Stoch powtórzył wyczyn Hannawalda!

Wielki dzień polskich skoków! Kamil Stoch triumfował w 66. Turnieju Czterech Skoczni, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Reprezentant Polski przypieczętował swoją dominację wygraną w Bischofshofen, w efekcie czego został drugim zawodnikiem w historii, który zwyciężył we wszystkich zawodach podczas jednej edycji niemiecko-austriackiej imprezy.


Stało się to, co na wszyscy liczyliśmy. Kamil Stoch nie tylko triumfował w drugim z rzędu Turnieju Czterech Skoczni, ale przede wszystkim – powtórzył wyczyn Svena Hannawalda z sezonu 2001/2002, a więc wygrał wszystkie cztery konkury w trakcie jednej edycji niemiecko-austriackiej imprezy.

Polak jasny sygnał do walki o zwycięstwo w Bischofshofen dał już podczas serii próbnej, w której okazał się najlepszy. Gdy przyszło do rywalizacji w samych zawodach, ponownie pozostawił rywali w tyle, choć z nie tak znaczącą przewagą, jak to miało miejsce w Innsbrucku. Na półmetku zmagań skoczek z Zębu – po próbie na odległość 132.5 metra – przewodził stawce, a drugiego Dawida Kubackiego (132 m) wyprzedzał o dwa i pół punktu. W finałowej rundzie dwukrotny mistrz olimpijski zachował zimną krew – uzyskał 137 m, w efekcie czego mógł się cieszyć z triumfu w całym konkursie. Tak się przechodzi do historii!

Drugie miejsce na obiekcie im. Paula Ausserleitnera zajął Norweg Anders Fannemel (130 m i 139 m). Do Stocha ostatecznie stracił ponad trzy oczka. Na najniższym stopniu podium stanął zaś Andreas Wellinger. Reprezentant Niemiec potwierdził wysoką formę, w jakiej się znajduje od początku sezonu. Dowodem tego były w sobotnie popołudnie dwa, świetne skoki na 129 i 139.5 m. Tuż za nim uplasował się Austriak Stefan Kraft (130.5 m i 135.5 m), czołową „piątkę” zamknął natomiast Robert Johansson, który w drugiej serii – jako jedyny – doleciał do 140 m.

Wojnę nerwów nie wytrzymał za to Dawid Kubacki. Nowotarżanin w swojej drugiej próbie zaliczył „jedynie” 127.5 m i w końcowym rozrachunku dało mu to dopiero dziewiątą pozycję. Trzeba jednak zaznaczyć, że zwycięzca piątkowych kwalifikacji – w porównaniu do pozostałych zawodników – startował z obniżonego rozbiegu i mimo wszystko, występ dwudziestosiedmiolatka należałoby ocenić pozytywnie. Z dobrej strony pokazał się również Stefan Hula. Aktualnego mistrza Polski sklasyfikowano bowiem na niezłej, czternastej lokacie (123.5 m i 126 m). Punkty do Pucharu Świata zdobył także dwudziesty trzeci Piotr Żyła (121 m i 125.5 m).

Dużo poniżej oczekiwań spisał się z kolei Maciej Kot, który wylądował zaledwie na 113.5 m i zajął dopiero czterdzieste trzecie miejsce. Dla drużynowego mistrza świata z Lahti był to pierwszy taki przypadek w obecnym sezonie, kiedy to nie znalazł się w drugiej rundzie zawodów. Na pierwszej serii rywalizację zakończyli ponadto trzydziesty czwarty Tomasz Pilch (116.5 m) oraz ostatni, pięćdziesiąty Jakub Wolny (97.5 m). Poza tym, abstrahując od indywidualnych występów biało-czerwonych, z fatalnej strony zaprezentował się Noriaki Kasai. Weteran skoków uplasował się tylko na czterdziestej ósmej pozycji (97.5 m).

Kamil Stoch, dzięki sobotniej wygranej (notabene już dwudziestej szóstej w karierze, co zapewniło mu awans na siódmą lokatą w tabeli wszech czasów), został nowym liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Nad drugim – wielkim nieobecnym w Bischofshofen – Richardem Freitagiem ma obecnie dwanaście oczek przewagi. Kolejny z Polaków – Dawid Kubacki – pozostał na jedenastym miejscu. Piętnasty jest Piotr Żyła, szesnasty Stefan Hula, a dziewiętnasty – Maciej Kot.

***

Wyniki konkursu indywidualnego:

1.   Kamil Stoch (Polska) – 275.6 pkt. (132.5 m / 137 m)
2.   Anders Fannemel (Norwegia) – 272.4 pkt. (130 m / 139 m)
3.   Andreas Wellinger (Niemcy) – 270.5 pkt. (129 m / 139.5 m)
4.   Stefan Kraft (Austria) – 268.6 pkt. (130.5 m / 135.5 m)
5.   Robert Johansson (Norwegia) – 268.2 pkt. (127 m / 140 m)
6.   Andreas Stjernen (Norwegia) – 276.2 pkt. (129.5 m / 138.5 m)
7.   Junshiro Kobayashi (Japonia) – 255.4 pkt. (126.5 m / 134.5 m)
8.   Peter Prevc (Słowenia) – 253.8 pkt. (127.5 m / 131.5 m)
9.   Dawid Kubacki (Polska) – 253.3 pkt. (132 m / 127.5 m)
10. Markus Eisenbichler (Niemcy) – 244.5 pkt. (126.5 m / 129 m)

14. Stefan Hula (Polska) – 233.0 pkt. (123.5 m / 126 m)
23. Piotr Żyła (Polska) – 220.7 pkt. (121 m / 125.5 m)
34. Tomasz Pilch (Polska) – 98.7 pkt. (116.5 m)
43. Maciej Kot (Polska) – 90.3 pkt. (113.5 m)
50. Jakub Wolny (Polska) – 58.7 pkt. (97.5 m)

***

Klasyfikacja końcowa 66. Turnieju Czterech Skoczni:

1.   Kamil Stoch (Polska) – 1108.8 pkt.
2.   Andreas Wellinger (Niemcy) – 1039.2 pkt.
3.   Anders Fannemel (Norwegia) – 1021.3 pkt.
4.   Junshiro Kobayashi (Japonia) – 1021.1 pkt.
5.   Robert Johansson (Norwegia) – 1009.4 pkt.
6.   Dawid Kubacki (Polska) – 1003.0 pkt.
7.   Markus Eisenbichler (Niemcy) – 993.8 pkt.
8.   Daniel Andre Tande (Norwegia) – 992.3 pkt.
9.   Johann Andre Forfang (Norwegia) – 977.4 pkt.
10. Jernej Damjan (Słowenia) – 974.1 pkt.

12. Stefan Hula (Polska) – 957.0 pkt.
15. Piotr Żyła (Polska) – 914.5 pkt.
23. Maciej Kot (Polska) – 811.7 pkt.
38. Jakub Wolny (Polska) – 397.4 pkt.
55. Tomasz Pilch (Polska) – 201.4 pkt.

***

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:

1.   Kamil Stoch (Polska) – 723 pkt.
2.   Richard Freitag (Niemcy) – 711 pkt.
3.   Andreas Wellinger (Niemcy) – 569 pkt.
4.   Daniel Andre Tande (Norwegia) – 485 pkt.
5.   Junshiro Kobayashi (Japonia) – 410 pkt.
6.   Stefan Kraft (Austria) – 399 pkt.
7.   Anders Fannemel (Norwegia) – 360 pkt.
8.   Johann Andre Forfang (Norwegia) – 352 pkt.
9.   Markus Eisenbichler (Niemcy) – 312 pkt.
10. Robert Johansson (Norwegia) – 294 pkt.
11. Dawid Kubacki (Polska) – 283 pkt.

15. Piotr Żyła (Polska) – 213 pkt.
16. Stefan Hula (Polska) – 190 pkt.
19. Maciej Kot (Polska) – 148 pkt.
37. Jakub Wolny (Polska) – 31 pkt.

Sport.RIRM

drukuj