fot. PAP/EPA

NBA: Początek zupełnie nowego roku w Nowym Jorku

New York Knicks pokonali na wyjeździe San Antonio Spurs 105:101. Dla Knikców to dopiero 10 zwycięstwo w tym sezonie. Druga z nowojorskich drużyn, Brooklyn Nets pokonała lidera konferencji zachodniej Oklahome City Thunder 95:93

Pierwsze 3 kwarty nie zapowiadały fajerwerków w „Big Apple”. Oklahoma prowadziła 77:61 i gracze nowojorscy powoli mogli się zastanawiać którędy wrócić do szatni. Najpierw w drużynie gości trafił Paul Pierce, a potem z 10 metrów, po przejęciu podania za 3 trafił Deron Williams. Końcówka była bardzo wyrównana. Na 6 minut przed końcem meczu Thunder prowadzili 89:83.

Świetna gra po jednej stronie Pierca i Willamsa, a po stronie gospodarzy Duranta doprowadziła do stanu po 93 na 5 sekund przed końcem. Przerwa dla Nets. Piłkę otrzymał Joe „Clutch w tym sezonie” Johnson i trafił trudnego jumpera z półdystansu, zapewniając Brooklynowi 11 zwycięstwo.

Oklahoma grała bez kontuzjowanego Westbrooka. Kevin Durant zdobył 24 punkty a Serge Ibaka dołożył double double 10 punktów i 11 zbiórek. Dla gości 29 punktów rzucił Deron Williams(10/17 w tym 6/9 za 3). Paul Pierce dorzucił 18 oczek, a Joe Johnson skończył mecz z dorobkiem 9 punktów(4/11)

***

Fani Knicksów doczekali się powrotu swojego bohatera. Carmelo Anthony wrócił po 3 meczach absencji i odegrał kluczową rolę w zwycięstwie. Mecz w Teksasie od samego początku był wyrównany. Jedna i druga drużyna nie potrafiła uzyskać wyniku większego niż 4 punkty na koniec kwarty. Po 3 ćwiartkach było 81:75. Ostatnia odsłona to wyrównana walka, jednak końcówka należała do nowojorczyków.
Na 39 sekund przed końcem Imap Shumpert trafił za 3, dając 3 punkty przewagi gościom. W odpowiedzi Greg Popovich rozrysował zagrywkę, po której wyrównał Marco Belinelli. Było 101:101. Na 23 sekundy przed końcem niecelną trójkę Carmelo, dobił Shumpert. Odpowiedź Belinelliego była tym razem nieskuteczna. Spurs faulowali i dwoma trafieniami z rzutów wolnych zwycięstwo przypieczętował Carmelo Anthony. Nowy Jork powrócił.

W ekipie gospodarzy na wyróżnienie zasłużył Marco Belinelli. Włoch zdobył 32 punkty(12/16 w tym 6/9 za 3) oraz dołożył 5 zbiórek. Double Double zanotował Manu Ginobili. Argentyńczyk rzucił 11 punktów i rozdał 12 kluczowych podań.

W drużynie z Nowego Jorku, wracający Carmelo zdobył 27 punktów na 50% skuteczności. Lider gości dołożył do tego 12 zbiórek, 4 asysty, przejęcie i blok. Obok Anthonego dobry mecz rozegrał Iman Shumpert. Młody obrońca zanotował również 27 punktów, trafiając 6 trójek na 8 prób a w konsekwencji notując ogólną skuteczność 10/13.

Fotel lidera konferencji zachodniej należy do Porltand. W konferencji wschodniej, obie ekipy z Nowego Jorku zajmują odpowiednio 12 miejsce(Brooklyn) i 13 miejsce (Knicks). Na prowadzeniu w dalszym ciągu Indiana Pacers.

Pozostałe wyniki:
Orlando Magic – Cleveland Cavaliers – 81:87
Golden State Warriors – Miami Heat – 123:114
Boston Celtics – Chicago Bulls – 82:94
Memphis Grizzlies – Phoenix Suns – 99:91
Milwauke Bucks – Utah Jazz – 87:96
Charlotte Bobcats – Portland Trail Blazers – 104:134
Philadelphia 76’ers – Sacramento Kings – 113:104

Sport/RIRM

drukuj