fot. PAP/EPA

Historyczny sezon Polaków

Wczorajszy konkurs skoków w Planicy zwieńczył rywalizację w Pucharze Świata 2013/2014. Był on wyjątkowy z wielu powodów. Po raz drugi w historii Polak zdobył złoty medal zimowych igrzysk olimpijskich, a po raz pierwszy dokonał tego na obu skoczniach. Pierwszy raz zdarzyło się, aby aż trzech naszych rodaków wygrywało konkursy PŚ. Pierwszą Kryształową Kulę w karierze wywalczył Kamil Stoch. Polska w Pucharze Narodów zajęła najwyższe miejsce w dziejach tego cyklu.

Zakończony sezon był 35. edycją Pucharu Świata. Rozegrano w nim 28 konkursów indywidualnych (nie licząc IO oraz MŚ w lotach), 4 drużynówki oraz jedne zawody mieszane (kobiety i mężczyźni startowały razem w konkursie drużynowym). Najwięcej konkursów wygrał Kamil Stoch – sześć. Pięć triumfów na swoim koncie zapisał Severin Freund, trzy – Peter Prevc. Po dwa razy najlepsi okazywali się Gregor Schlierenzauer, Anders Bardal oraz Thomas Diethart. W gronie zwycięzców konkursów PŚ niespodziewanie znaleźli się inni Polacy: Krzysztof Biegun (przez moment nawet liderował klasyfikacji generalnej całego cyklu) oraz Jan Ziobro.

Sezon rozpoczął się od loteryjnego konkursu w niemieckim Klingenthal. Po pierwszej serii odpadł Kamil Stoch, a na skoczni w ogóle nie pojawili się Bardal czy Schlierenzauer. Wygrał, sensacyjnie, Biegun. Na kolejnych skoczniach nieźle radzili sobie Schlierenzauer i Morgenstern. Od rywalizacji w Titisee- Neustadt do głosu doszli Polacy. Wygrali 3 kolejne konkursy z rzędu (Stoch, Ziobro i ponownie Stoch). W Engelbergu nasi rodacy dokonali historycznego wyczynu – po raz pierwszy w historii zajęli dwie pierwsze lokaty w zawodach pucharowych! Na Turniej Czterech Skoczni podopieczni Łukasza Kruczka jechali z dużymi nadziejami. Apetyt na triumf w tym prestiżowym turnieju mieli też tacy skoczkowie, jak: Bardal, Schlierenzauer i Amman.

Podczas TCS wszystkich faworytów pogodził mało znany wcześniej Austriak – Thomas Diethart. Skakał rewelacyjnie, na podium zabrakło go tylko w Innsbrucku. W 62. edycji Turnieju drugie miejsce zajął Thomas Morgenstern, a trzecie Simon Amman. Rozczarował nieco Kamil Stoch, który sklasyfikowany został na 7. lokacie. Nieźle zaprezentował się inny Polak – Maciej Kot, plasując się na 12. pozycji.

Kolejne zawody na skoczni Kulm były jedynymi w tym sezonie (nie licząc mistrzostw w Harrachovie) w których zawodnicy rywalizowali na obiekcie mamucim. Tutaj miejscami na podium podzielili się: Peter Prevc, Noriaki Kasai oraz Schlierenzauer. Zaimponował szczególnie Japończyk, który w konkursie PŚ wygrał po 10 latach przerwy. W kolejnych etapach pucharowej rywalizacji nieźle prezentowali się Słoweńcy. Po kilku zawodach bez podium tuż przed Zimowymi Igrzyskami w Soczi dobrą dyspozycję zaprezentował Stoch. Zawodnik z Zębu dwukrotnie pokonał wszystkich rywali na obiekcie w Willingen.

Olimpiada w Soczi została zdominowana przez jednego skoczka – Stocha. Nasz reprezentant okazał się bezkonkurencyjny zarówno na obiekcie normalnym, jak i dużej skoczni. Medalu nie udało się zdobyć Polakom w rywalizacji drużynowej, którą ukończyli na czwartej pozycji. Złoto wywalczyli Niemcy.

Po igrzyskach nadal świetnie prezentował się Stoch, który wygrał dwa konkursy. Wysoką formę uzyskał Niemiec Freund, do końca sezonu prawie nie schodząc z podium, zwyciężając w rywalizacji na czterech skoczniach.

Puchar Świata zakończył się w słoweńskiej Planicy. Nie skakano jednak na słynnej Velikance (K- 185),która jest remontowana, lecz na obiekcie K- 125. Polska drużyna sprawiła sobie miły prezent na zakończenie rywalizacji, zajmując 2. miejsce w drużynówce. Kamil Stoch zapewnił sobie Kryształową Kulę w przedostatnim konkursie cyklu.

Miniony sezon można zaliczyć do udanych, jeśli weźmiemy pod uwagę dokonania wszystkich naszych reprezentantów. W czołowej „20” klasyfikacji generalnej PŚ mieliśmy trzech przedstawicieli (Stoch, Kot oraz Żyła). Punktowało aż 9 Polaków. W Pucharze Narodów podopieczni Łukasza Kruczka zdobyli aż 3790 punktów i zajęli 4. miejsce za Austrią, Niemcami i Słowenią.

Przyszłość polskich skoków narciarskich prezentuje się naprawdę obiecująco. Oprócz sukcesów Stocha i kadry A również nasi juniorzy osiągnęli spory sukces, wygrywając drużynową rywalizację na Mistrzostwach Świata juniorów we włoskim Val Di Fiemme. Skakali tam w składzie: Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Krzysztof Biegun oraz Klemens Murańka. Dodatkowo Wolny okazał się najlepszy w rywalizacji indywidualnej. Oby tylko polscy juniorzy nie podążyli drogą byłego czempiona w ich obecnej kategorii – Mateusza Rutkowskiego, który po początkowych sukcesach zamiast sportu wybrał rozrywkę i alkohol. Powinni  brać przykład raczej ze Stocha, który dzięki ciężkiej pracy dostał się na sam szczyt.

Sport/RIRM

drukuj