fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. Lech wygrał i podtrzymał passę zwycięstw

Lech Poznań wygrał na własnym stadionie z liderem Ekstraklasy Lechią Gdańsk 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów dla Kolejorza zdobył Radosław Majewski. Mecz przy Bułgarskiej miał być hitem, a został pokazem boiskowej patologii. Sędzia Szymon Marciniak pokazał bowiem trzy czerwone i dwanaście żółtych kartek oraz wyrzucił na trybuny jednego ze szkoleniowców.


Po serii trzech ligowych zwycięstw Lecha do Poznania przyjechała Lechia Gdańsk, która po zimowej przerwie prezentowała wysoką formę. Dzisiejsze starcie bardzo szybko okrzyknięto zatem hitem 24. kolejki Lotto Ekstraklasy.

Pierwszy kwadrans to próba wypracowania przewagi w środku pola przez jedną z drużyn. Dopiero w 16. minucie Kolejorz stworzył sytuację, którą na gola powinien zamienić Szymon Pawłowski. Były skrzydłowy reprezentacji Polski dostał podanie od Marcina Robaka, ale przegrał pojedynek z Dusanem Kuciakiem. W 38. minucie kąśliwy strzał na bramkę Matusa Putnocky’ego oddał Rafał Wolski. Golkiper gospodarzy sparował piłkę na rzut rożny.

Z okazji bramkowych w pierwszej połowie to by było na tyle. Niestety, kiedy obie ekipy schodziły do szatni, doszło do incydentu pomiędzy Sławomirem Peszko a Tomaszem Kędziorą. „Peszkin” pociągnął za ucho młodzieżowego kadrowicza, a ten odpłacił mu się słowną reprymendą. Sytuacja na tym mogła się zakończyć, ale na boisko wszedł rozwścieczony Nenad Bjelica, który odepchnął Lechiste. Wówczas do akcji wkroczyli Vanja Milinković-Savić i Lasse Nielssen próbujący wymierzyć sprawiedliwość. Wszyscy gracze zostali ukarani żółtymi kartkami, a trenera miejscowych odesłano na trybuny.

Po zmianie stron również nie brakowało złośliwości, ale również mogliśmy oglądać więcej okazji strzeleckich. W 50. minucie szansę na gola zaprzepaścił Łukasz Trałka. Kwadrans później do siatki po znakomitej akcji Robaka trafił Radosław Majewski, jednak był na spalonym. Lech grał lepiej i bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu. W 69. minucie poznaniacy dopięli swego. Ustawiony wyżej niż zwykle Trałka dośrodkował w pole karne, tam fenomenalnie zastawił się Robak, który wystawił futbolówkę Majewskiemu. Były zawodnik Nottingham Forest nie dał szans Kuciakowi i Kolejorz zasłużenie prowadził.

W 76. minucie chamskie zachowanie bezradnego Grzegorza Kuświka zobaczył Szymon Marciniak i pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Sześćdziesiąt sekund później postawę nie godną reprezentanta Polski zaprezentował Peszko. Skrzydłowy, który przed laty występował w Lechu, uderzył Kędziorę, z którym miał na pieńku już w przerwie i goście kończyli w dziewiątkę. Dodatkowo główny arbiter pokazał „czerwień” rezerwowemu Milinkoviciowi-Saviciowi. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry gospodarze poszli z kontrą z trzema zawodnikami przewagi, jednak nie wykorzystali dogodnej okazji do zdobycia gola.

Lech wygrał w pełni zasłużenie i powrócił na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Dla Kolejorza było to czwarte z rzędu zwycięstwo na boiskach Ekstraklasy. Do liderującej wciąż Lechii poznaniacy tracą tylko dwa oczka.

***

Lech Poznań Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)
Radosław Majewski 70’

Lech: Matus Putnocky – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz – Łukasz Trałka, Abdul Aziz Tetteh – Szymon Pawłowski (75′ Maciej Gajos), Radosław Majewski (71′ Darko Jevtić), Maciej Makuszewski – Marcin Robak (82′ Dawid Kownacki)

Lechia: Dusan Kuciak – Grzegorz Wojtkowiak (82′ Lukas Haraslin), Joao Nunes, Rafał Janicki, Jakub Wawrzyniak – Ariel Borysiuk (83′ Simeon Sławczew), Rafał Wolski – Gino van Kessel (66′ Flavio Paixao), Milos Krasić, Sławomir Peszko – Grzegorz Kuświk

Żółte kartki: Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Lasse Nielsen (Lech) oraz Dusan Kuciak, Rafał Wolski, Grzegorz Kuświk, Sławomir Peszko, Rafał Janicki, Vanja Milinković-Savić (Lechia)

Czerwone kartki: Grzegorz Kuświk 76′ Sławomir Peszko 77′ Vanja Milinković-Savić 78′ (Lechia)

Sport.RIRM

drukuj