Jesteśmy zdeterminowani

Wypowiedź dla Radia Maryja Piotra Dudy, przewodniczącego NSZZ „Solidarność”

Determinacja jest wielka, nie tylko związkowców, ale wielu Polaków, którzy czują się lekceważeni. Przyjeżdżamy właśnie pod tym hasłem: „Dość lekceważenia społeczeństwa”. W środę dzień branżowy, czyli związkowcy poszczególnych branż będą odwiedzać ministerstwa i wręczać petycję. Około 10 tys. osób przejdzie pod Sejm, gdzie będzie funkcjonowało miasteczko.

Wczoraj dostaliśmy zaproszenie od marszałek Kopacz. Myśleliśmy, że będzie to początek rozmów, ale okazało się, że marszałek chciała nas tylko poinformować, że nie będzie zamontowanych barierek przed Sejmem, bo władza nie chce się ogradzać od społeczeństwa. Miło to słyszeć, chociaż po działaniach rządu Donalda Tuska wszyscy widzimy, że władza oderwała się od rzeczywistości i od społeczeństwa. Jedyny nasz problem jest taki, że brak w Polsce autokarów. Tyle ludzi chce przyjechać. Zamawiamy też pociągi. To nasza największa bolączka organizacyjna. Z drugiej strony słyszymy, że mogą nastąpić różnego rodzaju prowokacje. Przygotowujemy akcję, tak żeby była dopięta na ostatni guzik. Tak, żeby Polacy, którzy licznie przyjadą do Warszawy w te dni, a szczególnie w sobotę mogli głośno wykrzyczeć swoje niezadowolenie i powiedzieć: „Nie chcemy być dłużej poniżani i lekceważeni”.

Spodziewaliśmy się różnego rodzaju prowokacji. Prawo i Sprawiedliwość, jako partia polityczna solidaryzuje się z protestującymi. Wystosowałem nawet apel do prezesa Kaczyńskiego, że jeżeli w te dni poprą swoją inicjatywę ustawy dotyczącą zmiany ustawy o referendach ogólnokrajowych to będzie to największe poparcie PiS i „Solidarności” z wszystkimi protestującymi.  Sobota jest właśnie takim dniem związkowo-społecznym.

Wiem, że rząd w tej chwili drapie się po głowie, bo nie spodziewał się tego rodzaju zaangażowania tylu tysięcy ludzi, którzy chcą przyjechać i wziąć udział w tej akcji. Chcielibyśmy, aby Polacy doszli do wniosku, że warto poświęcić swój jeden, wolny dzień mimo tego, że przez cały tydzień ciężko się pracuje. Poświęcić wolny dzień, przyjechać i powiedzieć, co myśli się o rządzących obecnie w naszym kraju. Każdy głos jest bardzo ważny. Każda solidarność polityków, którzy jako partie opozycyjne w Sejmie, czy to PiS, czy SP –  właśnie powinny w polityczny sposób nas wspierać. Za to im dziękujemy.

Mamy informacje od różnych miast, że policja będzie kazała się wymeldować kierowcom; będą przeprowadzone kontrole drogowe. Wiem, że policja kontroluje autokary, kiedy dzieci wyjeżdżają na kolonie. Sam jestem prezesem fundacji, która w tym roku wysłała na wakacje ponad 2,5 tyś. dzieci ze Śląska. To mi wygląda jednak na utrudnianie, bo jeżeli podczas trasy będą ustawione kontrole drogowe i sprawdzane np. opony to bardzo się zdziwię. Wiadomo, że autokary wynajmowane przez przewoźników mają ważne przeglądy itp. Rządzący chcą zrobić wszystko, aby jak najmniej „lekceważących” dojechało do Warszawy. Tylko w taki sposób można to rozumieć. Poradzimy sobie z takimi problemami. Jesteśmy wszyscy zdeterminowani, aby pokazać, że społeczeństwo organizuje się. I to dzieje się nie od dziś. Przypomnijmy sobie marsze „Obudź się Polsko” w obronie TV Trwam. Jesteśmy coraz bardziej zorganizowani. A to właśnie niepokoi władzę. Niepokoi to, że protest jest zorganizowany przez związek zawodowy „Solidarność”, który jest motorem napędowym inicjatywy.

Premier Donald Tusk niedawno ogłosił, że w Polsce nie ma już kryzysu. Aby móc coś takiego powiedzieć w Polsce musi być dobrobyt. Nie przypominam sobie, żeby w Polsce po ’89 roku był dobrobyt. Słyszymy z ust premiera, że związkowcy przyjeżdżają do Warszawy z jednym postulatem – obalić rząd. To jest właśnie hipokryzja, arogancja premiera i całej koalicji rządzącej. To są ludzie, którzy nie szukają kompromisu. To ludzie, którzy jakby „zerwali się” z innego świata. A w czyim imieniu oni występują? – w imieniu społeczeństwa. Tym bardziej trzeba wziąć udział w tej akcji protestacyjnej.

Niech premier zobaczy, ile tysięcy Polaków mówi temu rządowi: nie! Nie w taki sposób sprawuje się władzę… Władzę sprawuje się w imieniu społeczeństwa, a nie przeciwko niemu.

 

Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”

 

drukuj