Spróbuj pomyśleć: „Na straży zdrowia i życia ludzi stoi armia inspektorów”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Anemizowanie, paraliżowanie i marginalizowanie roli wszelkich inspekcji w Polsce to proces wieloletni, zapoczątkowany przed niemal dwudziestu laty na fali sprzeciwu wobec struktur państwa wobec Rosji wasalnego i jego funkcjonariuszy. Premier Mazowiecki i komunistyczni dygnitarze w tzw. pierwszym rządzie solidarnościowym zadbali o zakonserwowanie struktur i obsadzenie ich ludźmi sprawdzonymi co lojalności wobec junty pozornie oddającej władzę. Dopiero trzy kolejne rządy – Bieleckiego, Olszewskiego i Suchockiej pozwoliły zaistnieć skromnym przejawom myśli o rzeczywistej odbudowie Państwa Polskiego jako wspólnego dobra wszystkich Polaków. Niestety, pożytecznym inicjatywom nie dane było przebić się przez wulgarne, bezczelne, rozbudowane w formie oszustwo, zwane jednym słowem, za słownikiem języka polskiego, hucpą. Ot choćby taką jak oferta talerza zupy rozdawanej z ministerialnego kotła w zamian za pracę. Na przykład w pegeerze. Poprzez stały dostęp do środków masowego przekazu minister od darmowej zupy do dziesiątego pokolenia zagwarantował sobie cenioną markę w sprawach kulinarnych, innym ministrom przypadł łup w postaci latyfundiów z ziemi popegeerowskiej. A co z tysiącami rodzin z PGR-ów? Ile ofiar pochłonęło nagłe wyrwanie ludziom źródła utrzymania innego niż wspomniany talerz telewizyjnej zupy wsparty drobną zapomogą? Jaka część ofiar ówczesnego bezwzględnego wdrażania doktryny wolnego rynku zapoczątkowała dziedziczne wykluczenie społeczne? Dzisiaj, kiedy doktryny wolnego rynku wypierają się jej autorzy i globalni animatorzy, doprowadzeni pod jej sztandarem do nędzy ludzie płoną żywcem w domu typowym dla slumsów – realnym pomniku mijającego dwudziestolecia. Oby obraz małych żywych pochodni nie dał zasnąć budowniczym III RP. A przecież to dopiero początek. Bez pracy, bez możliwości opłacenia rosnących kosztów utrzymania, łatwo trafić do domu socjalnego, do getta dla nie dających sobie rady.

Dla wyciszenia sprzeciwu wobec bezprawia dość wcześnie zabrano się do demontażu kolejnych filarów systemu bezpieczeństwa obywateli we własnym państwie. A to z zemsty za zgodne z prawem i interesem publicznym czynności inspektorów, a to z obawy o torpedowanie interesów politycznych i finansowych partii i partyjniaków aktualnie sprawujących władzę przystąpiono od krojenia inspekcji i inspektorów na aktualną, wygodną władzy modłę. Poprzez zmiany w prawie i obsadzanie decyzyjnych stanowisk ludźmi zupełnie przypadkowymi większość inspekcji stojących na straży zdrowia i życia milionów doprowadzono do poziomu kompromitującego nasze państwo na tle Europy. Zaprzepaszczono narodowe tradycje służby publicznej, zamiast zachować to, co cenne z pragmatyki zawodowej służb nadzoru i kontroli, ich państwowotwórcze znaczenie, szczery patriotyzm i humanitaryzm zakorzeniony w filozofii polskiego pozytywizmu i heroizmu.

Z oczywistych powodów najstarsza i najbardziej rozbudowana służba nadzoru i kontroli była w dziejach ludzkości związana z działalnością przeciwepidemiczną, stąd i przyjęty sposób postępowania inspekcyjnego winien zawsze odnosić się do złotego wzorca, jakim jest w naszych warunkach ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Odrzuciwszy śmieci i buble prawne zniekształcające ducha tej ustawy, jak choćby dorobek rządów Buzka i Tuska, należy ustawę o Państwowej Inspekcji Sanitarnej uznać za pierwszą wymagającą analizy co do wypełnienia jej postanowień w sytuacjach poszukiwania winnych zaniedbań, które zagrażają zdrowiu i życiu ludzi.

Do obiektów budowlanych odnosi się kilka artykułów ustawy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Art. 3. Do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie zapobiegawczego nadzoru sanitarnego należy w szczególności uzgadnianie dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych dotyczących budowy oraz zmiany sposobu użytkowania obiektów budowlanych,

Art. 23. Państwowy inspektor sanitarny jest uprawniony do kontroli zgodności budowanych obiektów z wymaganiami higienicznymi i zdrowotnymi, określonymi w obowiązujących przepisach. Stwierdzone w toku kontroli nieprawidłowości są wpisywane do dziennika budowy, z wyznaczeniem terminu ich usunięcia.

Art. 25. Państwowy inspektor sanitarny w związku z wykonywaną kontrolą ma prawo

1) wstępu na terenie miast i wsi do obiektów użyteczności publicznej, obiektów będących w trakcie budowy;

2) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania

osób,

3) żądania okazania dokumentów i udostępniania wszelkich danych,

4) pobierania próbek do badań laboratoryjnych.

Art. 26. Państwowy inspektor sanitarny ma prawo wstępu do mieszkań w razie podejrzenia lub stwierdzenia choroby zakaźnej, zagrożenia zdrowia czynnikami środowiskowymi,

Art. 27. W razie stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, państwowy inspektor sanitarny nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień. Jeżeli naruszenie wymagań, o których mowa w ust. 1, spowodowało bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, państwowy inspektor sanitarny nakazuje zamknięcie obiektu użyteczności publicznej decyzje w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu.

Art. 28. Państwowemu inspektorowi sanitarnemu przysługuje prawo zgłoszenia sprzeciwu przeciwko uruchomieniu wybudowanego lub przebudowanego obiektu budowlanego – jeżeli w toku wykonywanych czynności stwierdzi, że z powodu nieuwzględnienia wymagań higienicznych i zdrowotnych określonych w obowiązujących przepisach mogłoby nastąpić zagrożenie życia lub zdrowia ludzi. Zgłoszenie sprzeciwu wstrzymuje dalsze działania w tych sprawach, do czasu wydania decyzji przez państwowego inspektora sanitarnego wyższego stopnia. (Art. 29.) W tych wypadkach państwowi inspektorzy sanitarni są uprawnieni do zabezpieczenia pomieszczeń. Do postępowania zabezpieczającego stosuje się przepisy ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej.

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj