„Spróbuj pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Kościołożercy w ataku

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica!

Polski katolicyzm stał się obiektem zmasowanego ataku. To nie są już tylko odosobnione incydenty czy wyskoki, to jest zorganizowany front ataku na podstawy wiary katolickiej w Polsce, to jest atak na kościół, na religię, na media katolickie, na krzyż.

Zaczęło się od żądania usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej i schowania go
głęboko w kościele. Pierwszym krzyżem usuniętym z tej tak zwanej publicznej przestrzeni stał się krzyż smoleński spod Pałacu Prezydenckiego, co ma symboliczny wymiar – Choroba krzyżowstrętu zaczęła się od najwyższych sfer naszego państwa., powiedzmy wprost – od Prezydenta, któremu przeszkadzał pod pałacem krzyż i modlący się pod nim ludzie, któremu – nie wiedzieć czemu – przeszkadzała smoleńska pamięć.

A potem ataki poszły jeden za drugim – uderzenie w media katolickie, w Telewizję Trwam, atak na finanse Kościoła, żądanie wyprowadzenia religii ze szkół, a nawet taka z pozoru drobna rzecz – zmniejszenie o połowę liczby wojskowych kapelanów.

To jest zorganizowana wojna ideologiczna nie tylko z Kościołem, ale z całą tą wielką wartością, jaką w historii i współcześnie stanowi polski katolicyzm.
Wiele godzin by o tym mówić, ale zatrzymam się chwile nad uderzeniem w finanse Kościoła. Upowszechniany jest pogląd, że to państwo finansuje Kościół w Polsce. W rzeczywistości państwo nie wspomaga przecież ani budowy czy utrzymania kościołów, ani odprawiania mszy, ani utrzymania księży. Państwo wspomaga jedynie działalność charytatywna
Kościoła, na tych samych zasadach, jak w odniesieniu do innych organizacji społecznych, poza tym finansuje naukę religii w szkołach, ale to jest przecież finansowanie szkoły, a nie Kościoła, nie sposób przecież być wykształconym Polakiem bez podstaw wiedzy o religii, która jest podstawą polskiej tożsamości i kultury. A finansowany przez państwo Fundusz Kościelny to tylko częściowa rekompensata za to, co państwo komunistyczne Kościołowi zabrało.

W odpowiedzi wobec ataków na finanse Kościoła, prowadzonym w internecie, podałem przykład mojej Cioci, Sybiraczki, a także Wujka, jej męża, który też jest moim ojcem chrzestnym. Otóż Ciocia i Wujek, ludzie sędziwi, mający już prawnuki, ze swoich skromnych emerytur tak jak każdy, płacą podatki. Z ich podatków państwo robi co chce. To z ich między innymi pieniędzy został na przykład wybudowany Stadion Narodowy w Warszawie, podobno najdroższy stadion świata, kosztujący 2 miliardy złotych. Ani Ciocia, ani Wujek na ten stadion nigdy nie pójdą, bo ich piłka
nożna nie obchodzi. Nie odpowiadają im ani te wrzaski i burdy na meczach, ani korupcja i afery, które otaczają polski sport. Oni wolą kościół, gdzie znajdują nie tylko miejsce spotkania z Bogiem, ale też i z ludźmi, poczucie więzi i duchowej wspólnoty. Tam na przykład mogli się zaangażować w zbieranie podpisów w obronie Telewizji Trwam, tam biorą udział w pielgrzymkach, spotkaniach parafialnych. Tam też, gdyby potrzebowali, znajda pomoc, choć dzięki Bogu na razie szukać jej nie muszą.

Antykościelni harcownicy – odrzućie choć na chwilę wasze zaślepienie i pomyślcie, spróbujcie pomyśleć – moja Ciocia i Wujek ze swoich podatków wybudowali wam stadion. Wam – nie sobie. Autostrady też dla was budują nie dla siebie, bo oni już po nich nie pojadą. Dla nich potrzebny jest kościół, tak naprawdę jedyna ich ostoja – a wy mówicie, że państwo kościoła wspierać nie może? A dlaczego nie może, skoro kościół nie tylko Panu Bogu służy, ale i ludziom, prawdziwym, z krwi i kości ludziom, milionom ludzi, większości ludzi.

Według konstytucji Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Moja Ciocia ze swoich podatków buduje wam stadiony i autostrady, a wy na jej kościół odmawiacie prawa wydania chociażby złotówki. To gdzie tu sprawiedliwość społeczna? – pytam was!

W internetowym komentarzu do mojego wpisu na blogu, dotyczącym tej wojny z
Kościołem, jeden z komentatorów, podpisujący się „Wersalik”, napisał tak: Chyba już nadszedł czas, żeby Kościół wreszcie uderzył pięścią w stół i powiedział tym panom na górze i tym co przykład z góry biorą – NON POSSUMUS! Dość tego jazgotu, tak się bractwo rozpyskowało, że niepodobna! A im Kościół cichszy, tym oni głośniejsi!

Jeszcze raz: dość tego! Kościół to co najmniej 2/3 narodu i paru …(tu padło nie całkiem cenzuralne słowo) nie będzie swoich antykościelnych fobii rozgrywać na narodzie. Zrujnowali kraj i teraz próbują łatać dziury kosztem emerytów i ludzi wierzących. Niech nie przeciągają struny…

To prawda, tej szatańskiej wojnie z kościołem trzeba skutecznie przeciwstawić silny front obrony Kościoła i katolicyzmu w Polsce. Taki front już się stworzył, jego zaczynem jest dwa miliony Polaków, którzy podpisali się pod listem w obronie Telewizji Trwam. Jeszcze nigdy tak wielu Polaków pod żadnym listem się nie podpisało – wdzięczność i chwałą za to.

Płynie stąd też wielka nadzieja, że polskie społeczeństwo, polski naród, znajdzie w sobie dość sił, żeby odeprzeć ten oszalały atak chorych na krzyżowstręt kościołożerców i religiofobów.

Życzę im wyzdrowienia z tej choroby, a Państwu słuchaczom – Szczęść Boże!

mec. Janusz Wojciechowski – poseł RP do Parlamentu Europejskiego

drukuj