„Spróbuj pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!



„Prawowita władza z Boga jest, a kto się sprzeciwia zwierzchności, sprzeciwia się postanowieniu Bożemu” nauczał w 1888 r. papież Leon XIII w encyklice `Libertas – O wolności człowieka”. I zalecał sobie współczesnym i potomnym takie oto rozumienie Listu św. Pawła do Rzymian (Rzym. 13:1): „Lecz tam, gdzie brak prawa do rozkazywania lub gdzie nakazuje się cokolwiek, co przeciwnym jest rozumowi, prawu wiecznemu, przykazaniu Boga, jest godziwą rzeczą nie słuchać, rozumie się ludzi, aby Bogu być posłusznym. Tak więc wobec zamkniętych dróg dla tyranii, niech nie wszystko przelewa na siebie zwierzchność: niech prawa pojedynczych obywateli nie będą nienaruszone, i również i społeczności domowej i wszystkich członków rzeczpospolitej, niech wszystkim będzie dany zasób prawdziwej wolności, która, jak wykazaliśmy, na tym polega, aby każdy mógł żyć według praw i zdrowego rozumu.”

Dobitna obrona praw osoby ludzkiej i miru domowego przed atakami dyktatorów popłynęła spod pióra następcy św. Piotra już z końcem XIX w., u progu wieku XX – stulecia ludobójczych tyranów. Z prawa do buntu przeciwko władzy nieprawowitej i / lub rządzącej wbrew Bożym przykazaniom i zdrowemu rozsądkowi Polacy byli zmuszeni korzystać częściej niż inni. Bez trudu też potrafili rozpoznać przebierańców strojących się w patriotyczne piórka. Cóż lepiej potrafi oddać pogardę dla fałszywego patriotyzm niż geniusz Henryka Sienkiewicza w relacji radziwiłłowskiej zdrady:

„- Mości panowie!… Wielu spomiędzy was… zdziwi… albo zgoła przestraszy ten toast… ale… kto mi ufa i wierzy… kto prawdziwie chce dobra ojczyzny… kto wiernym mojego domu przyjacielem… ten go wzniesie ochotnie… i powtórzy za mną:

– Vivat Carolus Gustavus rex… od dziś dnia łaskawie nam panujący!

– Vivat! – powtórzyli dwaj posłowie Loewenhaupt i Shitte oraz kilkunastu oficerów cudzoziemskiego autoramentu.

Lecz w sali zapanowało głuche milczenie. Pułkownicy i szlachta spoglądali na siebie przerażonym wzrokiem, jakby pytając się wzajem, czy książę zmysłów nie utracił.

Potem Radziwiłł zwrócił się do pana Komorowskiego i rzekł:

– Czas promulgować ugodę, którąśmy dziś podpisali, aby ichmościowie wiedzieli, czego się mają trzymać. Czytaj wasza miłość!(…)I(…) czytał pan Komorowski wśród ciszy i zgrozy, aż gdy doszedł do ustępu: „…Akt ów stwierdzamy podpisami naszymi za nas i potomków naszych, przyrzekamy i warujemy (…)” …

…A co dalej? Kto nie pamięta, co było dalej, niech sięgnie po Trylogie, pisaną przecież ku pokrzepieniu polskich serc i nadal niezwykle w tym samym zastosowaniu potrzebną. Potrzebną szczególnie młodzieży ponoszącej najgorsze skutki bezprzykładnego prania mózgów za pomocą arcydzieł twórców narzędzi do ogłupiania, okradania i ośmieszania, a więc `strategii trzech O”. Strategia trzech O, która wcześniej skutecznie rozprawiła się z Polską, teraz już święci tryumfy w szerokim świecie wyniszczonym przez nigdy nienasyconych lichwiarzy. Niezamierzony – a może zamierzony – rozpad starego porządku budzi demony internacjonalizmu, dobrze nam znanego z potwornych jego przejawów w postaci terroru i ludobójstwa dla dobra ludzkości.

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy w przeddzień naszego Narodowego Święta Niepodległości roku 2010 obwieścił w stolicy Niemiec koniec państw narodowych. Berlińska mowa Rompuya już na drugi dzień zagrzała internacjonalistów do boju na ulicach Warszawy, a rok później spowodowała niespotykane tam od upadku Powstania Warszawskiego furiatyczne przejawy wrogości Niemców do Polaków. Po raz kolejny pod maską internacjonalizmu wyszczerzył zęby szowinizm narodu wybranego przez samego siebie do rządzenia innymi. Już tyle razy monstrualna buta i nienawiść sprowadziła nieszczęście na nas i na nich samych. A przecież jest tam – jak wszędzie – wielu ludzi sprawiedliwych, rozsądnych i jeszcze niezaszczutych przez strażników poprawności politycznej. Może potrzebują niezależnej platformy komunikowania. Takiej jak Radio Maryja w Polsce. Warto o tym pomyśleć i to na szerszą skalę w świetle smutnego faktu, że zarówno my, jak i sąsiednie narody na wschodzie i na zachodzie, zostaliśmy doprowadzeni do skrajnego zagrożenia wymarciem. W tej sytuacji nienawiść do Polaków i rzymskich katolików powinna wylądować na śmietniku historii, bowiem rychło jeszcze inni zatańczą na naszych mogiłach.

 

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj