Rola Polski w UE- artykuł Jarosława Kaczyńskiego


Pobierz Pobierz

Polska jest szóstym największym krajem Unii Europejskiej. Obok Wielkiej
Brytanii, Polska jest najbardziej wytrwałym sojusznikiem USA w Europie. Jest
nieustannie zaangażowana we współpracę polityczną i militarną z Waszyngtonem.
Świętej pamięci Prezydent Polski Lech Kaczyński, a także mój rząd partii Prawo i
Sprawiedliwość, konsekwentnie budowały sojusz dużych i mniejszych państw Europy
Środkowo-Wschodniej. Jego osią były kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) oraz
kraje Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry). Zrobiliśmy wiele,
aby do struktur europejskich i NATO przybliżyć dawne republiki ZSRR, takie jak
Ukraina, a także Gruzja, Azerbejdżan i Armenia oraz Mołdowa. Realizując interesy
narodowe i regionalne, zderzaliśmy się z polityką zagraniczną Rosji, która
systematycznie odbudowuje swoją strefę wpływów – fakt często pomijany przez
amerykańskich i europejskich polityków.

Nasza polityka wpisywała się w tradycje polskiej „Solidarności”. Trzeba
przypomnieć, że już w czasie pierwszego zjazdu związku zawodowego „Solidarność”
(1981 r.) wystosowano specjalną odezwę do narodów Europy Środkowo-Wschodniej, co
bardzo zdenerwowało Kreml i Układ Warszawski. Wielu Polaków – w tym członkowie
mojego rządu – było zainspirowanych przekonaniami i tradycją narodową w duchu
„za wolność Waszą i naszą”, uważając, że wolność naszego kraju jest ściśle
związana z zapewnieniem wolności i demokracji w wielu regionach Europy.

Jednocześnie, wspólnie z innymi narodami, walczyliśmy o odkłamanie historii
Europy Środkowej i Europy Wschodniej, fałszowanej przez wiele dziesięcioleci
przez propagandę sowiecką. Obecnie jesteśmy świadkami prób pomniejszania roli
naszego regionu w Europie. Takie działania stanowią prezent dla tych państw,
które nie uznają wartości demokratycznych i praw człowieka. Mogą wydawać się
biznesowo atrakcyjnymi partnerami, ale nie przestrzegają wartości i standardów,
które dominują w euroatlantyckiej przestrzeni politycznej.

Dzisiaj sytuacja jest całkiem inna w okresie poszerzenia UE w 2004 r. Niemniej,
nasz priorytet powiększania roli Europy Środkowo-Wschodniej pozostaje niezmienny
i wierzymy, że działa on w interesie sojuszu transatlantyckiego. Kraje, które
niedawno odzyskały wolność i zerwały z Moskwą – także dzięki fenomenowi polskiej
„Solidarności” – oczekują partnerskich i poważnych relacji z Waszyngtonem.

Relacje pomiędzy Europy Środkowo-Wschodnią i USA muszą być ulicą dwukierunkową.
Kraje naszego regionu również są zaniepokojone polityką Teheranu czy sytuacją na
Bliskim Wschodzie niemniej, nasz region musi mięć zapewnioną ochronę i
bezpieczeństwo. Piszę o tym niedługo po przeprowadzeniu wspólnych manewrów
wojskowych Rosji i Białorusi pod kryptonimem „Zapad”, gdzie „wrogiem” był mój
kraj.

Jesteśmy stabilnym członkiem struktur międzynarodowych, jak NATO i Unia
Europejska. Gramy także w innych międzynarodowych zespołach. Ale dla zapewnienia
naszego interesu państwowego nie możemy wykluczyć raz na zawsze, prawa weta przy
decyzjach tych struktur, które będą sprzeczne z naszymi aspiracjami i
priorytetami. Skądinąd, w Unii Europejskiej dwa z trzech państw używających
najczęściej instrumentu weta to "prymusi" integracji europejskiej, kraje bardzo
zaangażowane w jej pogłębienie: Niemcy i Belgia. Oznacza to, że można
jednocześnie kochać zjednoczoną Europę i twórczo sprzeciwiać się niektórym jej
aspektom.

Nie doszło do instalacji elementów projektu tarczy antyrakietowej w Polsce i
Czechach. Za to pojawia się coraz więcej sygnałów, że maleje zaangażowanie
Ameryki w Europie. To źle dla obu stron. Niestety, sytuacja ta ma miejsce,
podczas gdy neoimperialna polityka zagraniczna Moskwy nie budzi kontrreakcji ze
strony największych politycznych rozgrywających w Europie i Ameryce.
Zacieśnianie bilateralnej współpracy największych państw europejskich z Rosją,
podyktowane względami ekonomicznymi, niesie ze sobą poważne konsekwencje
polityczne i zmniejsza znaczenie Unii Europejskiej.

Europa w 2010 roku jest zdominowana przez największe państwa członkowskie UE w
dużo większym stopniu niż to miało miejsce w roku 2004. Traktat Lizboński nie
pomógł zrealizować obietnicy znacznego zwiększenia roli Europy w polityce
międzynarodowej. Ten instrument nie załagodził także skutków światowego kryzysu
finansowego.
W życiu potrzebne są przyjaźnie, a w polityce – sojusze. Przyjaźni nie buduje
się poprzez egoizm, sojuszy zaś nie cementuje się przez zapominanie o
sojusznikach. W tym drugim kontekście przykład Gruzji jest charakterystyczny:
polityka ustępstw wobec Rosji ze strony dotychczasowych europejskich i
pozaeuropejskich sojuszników nie zachęca innych państw do bycia z układem
euroatlantyckim na dobre i na złe. Polski publicysta Juliusz Mieroszewski, który
po 1945 roku nie wrócił do Polski okupowanej przez sowieckie wojska, protestując
w ten sposób przeciwko narzuceniu rosyjskiej i komunistycznej dominacji w naszym
regionie Europy, pisał na emigracji, że aby polityka była skuteczna musi być
najpierw moralnie słuszna.

Tę starą prawdę chciałbym zadedykować głównym aktorom dzisiejszej
międzynarodowej sceny politycznej. Należy respektować interesy nie tylko
największych, ale też średnich i małych państw. Należy wrócić do standardów i
obyczajów, które były dla wielu ludzi i narodów podstawą wiary w lepszy świat.
Należy odkurzyć drogowskazy wartości w polityce międzynarodowej.
Zgodnie z tymi zasadami postępował w życiu publicznym mój brat, Prezydent RP
Lech Kaczyński, i dla nich zginął w straszliwej katastrofie smoleńskiej.
Jarosław Kaczyński
Prezes Prawa i Sprawiedliwości
Artykuł w wersji angielskiej został rozesłany do polityków i osób
opiniotwórczych na świecie

Źródło: http://mypis.pl/opinie/169-sojusznicy-i-wartosci

drukuj