Głos z Brukseli
Felieton Dariusza Sobkowa, byłego ambasadora tytularnego Polski przy Unii Europejskiej.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
Witam bardzo serdecznie i pozdrawiam z siedziby Parlamentu Europejskiego w Brukseli, skąd zaczynamy dziś nowy cykl: „Głos z Brukseli”. Nie może bowiem zabraknąć cyklu z tego miasta, które jest stolicą administracyjną Europy, które jest współczesnym areopagiem, współczesnym forum w Europie.
Rodzina Radia Maryja, która jest rozsiana po całym świecie, po wszystkich zakątkach Polski, po wszystkich kontynentach, oczywiście ma już wiele różnego typu relacji, stałych głosów europosłów, którzy bronią wolności słowa w Brukseli. Niech będzie jeszcze jeden głos- dyplomaty, urzędnika, który swoją przygodę z Unią Europejską rozpoczął w 1996 roku, a więc już 16 lat temu. Wtedy po raz pierwszy przyjechałem w ramach delegacji na Radę Stowarzyszenia Polski z UE. Wówczas Polska była tylko krajem stowarzyszonym, daleko było jeszcze nawet do negocjacji, a co dopiero do członkostwa w Unii Europejskiej.
Okazji, żeby spotkać się dzisiaj i rozpocząć nowy cykl jest kilka. Najważniejsza z nich to XXI rocznica powstania Radia Maryja. Bez powstania Radia Maryja nie byłoby dzisiaj tego głosu z Brukseli. Nie byłoby takiej mobilizacji w obronie jednej z naczelnych zasad demokracji, wolności słowa, równego dostępu do koncesji, równego dostępu do platform, które dają możliwość brania udziału w debacie publicznej.
21 lat w prawie cywilnym to jest okres, w którym każdy obywatel w każdym kraju UE nabywa wszelkie prawa europejskie. Niektóre prawa nabywa się już w wieku lat 15-tu lub 16-tu. Większość praw nabywa się w wieku lat 18-tu, ale szczególne i pełne prawa obywatelskie wszyscy w Unii Europejskiej nabywają mając lat 21. Radio Maryja kończy 21 lat. Czas najwyższy by mieć pełne prawa publiczne i obywatelskie. Chodzi oczywiście o równy dostęp dla TV Trwam.
Dzisiaj w Parlamencie szczególny wystrój, bo okres szczególny. Zbliżamy się do Świąt Bożego Narodzenia. Choinka jest wspaniałym elementem, wspaniałą tradycją Parlamentu Europejskiego. Poszczególni posłowie dbają o to, aby raz na rok, w okresie przed Bożym Narodzeniem pojawiła się tutaj choinka. Tym razem ufundowali ją Austriacy. Rok temu bardzo duża, na 7 metrów choinka przyjechała z Polski. Była ustawiona przed siedzibą Parlamentu Europejskiego, bo oczywiście w środku nie było miejsca.
To bardzo miły znak, że w tym miejscu, które jest nazywane przez wielu „świątynią wolności słowa” jest jeszcze miejsce na choinkę. Dlaczego jeszcze? W Brukseli, już nie tej politycznej, nie administracyjnej, w Brukseli codziennej często już nie ma miejsca na choinkę, szopkę dlatego, że – to może razić innych. Bruksela niestety zniosła choinki, szopki z wielu miejsc publicznych, w których jeszcze niedawno były.
Pierwszy raz pracę w Brukseli zacząłem w polskim przedstawicielstwie przy Unii Europejskiej (wtedy nazywało się to misją przy UE) w roku 1999, a więc 13 lat temu. Wtedy było pełno choinek wszędzie: na dworcach lotniczych, na dworcach kolejowych. Dzisiaj one poznikały, chodzi o to, by nie razić innych. Na szczęście w Parlamencie Europejskim jeszcze są i z tego trzeba się cieszyć. Od czasu do czasu przypomina mi się jak rok temu, pewien europoseł włoski ustawił szopkę – to było piękne. Niestety szopka znika również z wielu miejsc publicznych w Brukseli.
Żyjemy w świecie zeświecczałym, tutaj w Brukseli widać to w sposób szczególny. Jeżeli przelatuje się z Brukseli do Warszawy, szczególnie w okresie świąt, widać jak wspaniałym krajem jest Polska, jak wspaniałym miastem jest Warszawa. Tuż po wylądowaniu w stolicy, gdy idzie się ulicami czuć to, co jest jedną z najważniejszych wartości – czuć ciepło wspólnoty, naszego kraju, wspólnoty rodzinnej.
W Polsce jeszcze mamy to ciepło. Myślę, że przy okazji Świąt Bożego Narodzenia – warto docenić również ten element. Szczególnie to, co Polska może wnieść – to świadectwo, które Polska daje dzisiaj w Brukseli. Nasze przywiązanie do tradycji religijnej, bo można być katolikiem i Europejczykiem. Tu nie ma sprzeczności. Jeżeli ktoś nie chce być jednym i drugim, nikt mu tego siłą nie zabrania. Natomiast proszę nie zabraniać nam, proszę nie zabraniać wszystkim, którzy są w rodzinie Radia Maryja, wszystkim telewidzom TV Trwam – proszę nie zabraniać bycia katolikiem i Europejczykiem. Tu też nie ma sprzeczności.
Na koniec tego pierwszego spotkania, przypomnijmy jeszcze rzecz bardzo istotną, bardzo symboliczną, ciekawą, nadającą się na pierwsze spotkanie w ramach cyklu „Głos z Brukseli”. Taką rzecz mianowicie, że Traktaty Rzymskie, które dały początek Unii Europejskiej, (wtedy się nazywała to Europejska Wspólnota Gospodarcza) były podpisane w roku 1957 w pięknym miejscu, na wzgórzu Kapitolińskim. Dokładnie rzecz biorąc w muzeum, zwanym kapitolińskim w Rzymie, tuż nieopodal miejsca, w którym więziony był św. Piotr. Jest to miejsce bardzo szczególne. Jeżeli ktoś był kiedyś na tym wzgórzu Kapitolińskim dobrze wie, że z tego miejsca widać stary świat i nowy. Z jednej strony Forum Romanum – świat starożytny, z drugiej strony piękna perspektywa Rzymu z licznymi kościołami, kończąca się kopułą Bazyliki św. Piotra. Tenże św. Piotr, siedział w więzieniu niedaleko miejsca, w którym w roku 57 ubiegłego wieku podpisano Traktaty Rzymskie, dające podwaliny Unii Europejskiej. To miejsce jest jak najbardziej miejscem szczególnym. Niekiedy w Unii Europejskiej jak się jest – trzeba trochę pocierpieć. Nie zawsze jest się zadowolonym. Niekiedy to cierpienie jest duże, ale zwycięstwo należy do tych, którzy pozostają wierni przy św. Piotrze. I skoro już mowa o tej skale, opoce, na której powstał Kościół, jakże nie wspomnieć jeszcze dzisiaj w ramach tego pierwszego spotkania o wspaniałej uroczystości, wspaniałej Mszy Świętej, która miała miejsce u grobu św. Piotra niedawno. Gdzie rodzina Radia Maryja z całej Europy, również z Brukseli, przyjechała po to, żeby razem się modlić przy grobie św. Piotra, ale również przy grobie błogosławionego Jana Pawła II.
Jakże nie dziękować tym wszystkim, którzy przypomnieli nam te wspaniałe słowa Jana Pawła II, które wiele od nas wymagają refleksji, zastanowienia. Słowa, które mówią, że demokracja bez wartości prędzej czy później, przemienia się w jawną lub ukrytą formę totalitaryzmu. Zastanówmy się, czy te formy dzisiaj są jawne czy ukryte. Ale demokracja to jest duże wyzwanie i w tym miejscu, w parlamencie europejskim jest jak najlepsze miejsce, żeby nad tym się zastanawiać. Na koniec jeszcze ostatnia już refleksja. Słowo parlament bierze się od francuskiego słowa ,,parler’’ czy od włoskiego ,,parlare’’ tzn. mówić. To jest miejsce, gdzie można mówić. Dawniej nie było telewizji, dawniej nie było radia. A więc miejscem, gdzie była pewna swoboda mówienia również rzeczy, które się komuś mogą nie podobać były właśnie parlamenty, miejsca do mówienia – byśmy powiedzieli. Dzisiaj w dużym stopniu to miejsce do mówienia, te parlamenty zajęła telewizja i radio. I jeżeli dzisiaj komuś się broni równego dostępu do miejsca, gdzie można swobodnie mówić, tzn. że ogranicza się parlamentaryzm, ogranicza się demokrację. Parlament to jest miejsce do mówienia, telewizja również. Każdy powinien mieć równy dostęp do parlamentu, do telewizji, do platformy telewizyjnej. Na tym m.in. polega demokracja.
Dariusz Sobków,
były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej
