Santo subitoBył obrazem Boga żywego
Z ks. Feliksem Folejewskim SAC, apostołem Bożego Miłosierdzia, wieloletnim opiekunem duchowym Rodziny Rodzin, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Może się Ksiądz pochwalić specjalnym błogosławieństwem Jana Pawła II…
– Podczas I pielgrzymki do Ojczyzny Jana Pawła II w 1979 r. miałem szczęście uczestniczyć we wszystkich jej stacjach, począwszy od Warszawy aż po Kraków. W Warszawie ks. prałat Stanisław Kotowski zaprowadził mnie na Miodową do rezydencji Prymasa, gdzie Papież odpoczywał. Zostałem przedstawiony Ojcu Świętemu jako apostoł Bożego Miłosierdzia. Papież udzielił mi swego błogosławieństwa. Było to pierwsze, jakże szczególne spotkanie z Janem Pawłem II. Później, dzięki Bogu i dobrym ludziom, miałem szczęście wiele razy być w koncelebrze z Ojcem Świętym w Jego prywatnej kaplicy na Watykanie. Ostatnie spotkanie odbyło się mniej więcej na rok przed odejściem Jana Pawła do Domu Ojca.
Które ze słów, myśli Ojca Świętego szczególnie utkwiły Księdzu w pamięci?
– Było ich wiele. Na przykład słowa wypowiedziane na placu Zwycięstwa w Warszawie, że człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie do końca bez Chrystusa, że nie można zrozumieć polskiego Narodu, jego historii, bez Chrystusa. Było to niczym echo słynnego wołania Jana Pawła II podczas inauguracji pontyfikatu: „Nie lękajcie się. Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. Niezapomniane są także słowa skierowane do młodzieży zgromadzonej pod kościołem św. Anny 3 czerwca 1979 r., że człowieka należy mierzyć miarą serca, sumienia. Głęboko zapadła mi też w serce refleksja Ojca Świętego na Jasnej Górze, że tu, w duchowej stolicy Polski, zawsze byliśmy wolni. Niezwykle ważne było orędzie wypowiedziane w 2002 r. podczas konsekracji sanktuarium w Łagiewnikach: „Bądźcie świadkami Miłosierdzia”. Papież powiedział wówczas m.in., że przyszliśmy do łagiewnickiego sanktuarium, aby na nowo odsłonić oblicze Ojca bogatego w miłosierdzie, Ojca wszelkiej pociechy, aby w głębi spojrzenia Chrystusowego zobaczyć całe swoje życie i światło łask tylekroć nam udzielanych. Dla mnie obecność Ojca Świętego tu, na ziemi, była obrazem żywego Boga. W słowie Papieża, w Jego świadectwie, modlitwie i w tej szczególnej miłości, którą pokazywał swym życiem, obecny był Chrystus Miłosierny i Jego Niepokalana Matka. Nie sposób też nie zauważyć szczególnej miłości Papieża do Polski, którą kochał, cenił, której bronił i za którą tęsknił.
W jednym z listów do kapłanów Ojciec Święty napisał: „Starajmy się być prawdziwymi sługami miłosierdzia”. Co dla Księdza znaczą te słowa?
– Dla mnie przyjęcie orędzia Miłosierdzia Bożego oznacza ukazanie obecności Chrystusa w każdym, choćby najmniejszym fragmencie życia. Patrząc na świadectwo Jana Pawła II, widzimy, że dla Niego osoba Jezusa Chrystusa, Jego słowo było życiem. Dla mnie również ważne jest pochylenie się nad człowiekiem zagubionym, wciąż się tego uczę. Jan Paweł II napisał w swojej encyklice „Dives in misericordia”, że z wysokości Krzyża dokonało się najgłębsze pochylenie Chrystusa ku człowiekowi, zwłaszcza człowiekowi cierpiącemu. Tego zawierzenia Miłosierdziu Bożemu powinniśmy się ciągle uczyć, pamiętając, że święci są ludźmi, którzy ucząc się w szkole Chrystusa, nie tylko mówili, ale dając świadectwo, pokazali, że Ewangelia jest jak najbardziej możliwa do wypełnienia. Trzeba tylko zawierzyć Panu Bogu, przyjąć Jego miłość i dzielić się nią z bliźnimi.
W chorobie, cierpieniu słowa „Jezu, ufam Tobie” nabierają innego znaczenia. Jan Paweł II ufał bez reszty i do końca, mało tego, zaszczepiał w nas to zaufanie Panu Bogu…
– Kiedy człowiek jest silny, zdrowy, kiedy wszystko mu się udaje, często nawet nie myśli o Bożym Miłosierdziu i nie mówi: „Jezu, ufam Tobie”. Zresztą sama św. Faustyna wskazywała, że powiedzieć: „Jezu, ufam Tobie”, nie jest wcale łatwo. Dlatego – jak ona – ciągle uczę się mówić: „Dasz mi zdrowie – dziękuję, dasz mi chorobę – dziękuję, dasz mi długie życie – dziękuję, dasz mi śmierć – dziękuję”. Tego też nauczał Jan Paweł II. „Jezu, ufam Tobie” znaczy: za wszystko dziękować Bogu. Sługa Boży, który wielokrotnie udowadniał, że miłosierdzie jest jedną z najważniejszych wartości, całym swym życiem powiedział Panu Bogu „dziękuję”. I to jest właśnie prawdziwe znaczenie słów „Jezu, ufam Tobie”. Mało tego, Papież zachęcał nas, abyśmy się starali być prawdziwymi sługami miłosierdzia. Starajmy się Go naśladować i okazywać innym miłość.
Dziękuję za rozmowę.
