Rocznica ingresu ks. abp. Karola Wojtyły

Czterdzieści dziewięć lat temu, 8 marca 1964 roku, odbył się ingres ks. abp. Karola Wojtyły do katedry wawelskiej w Krakowie. Było to dla przyszłego Następcy św. Piotra przeżycie wyjątkowe, albowiem od wczesnych lat młodości kościół ten był miejscem, w którym czerpał siły duchowe i które darzył wyjątkowym szacunkiem i szczególną miłością.

Podczas ingresu nowy metropolita krakowski powiedział m.in.: „Zdajemy sobie wszyscy dobrze sprawę, że wejść do tej katedry nie można bez wzruszenia. Więcej powiem: Nie można do niej wejść bez drżenia wewnętrznego, bez lęku; bo zawiera się w niej – jak w mało której katedrze świata – ogromna wielkość, którą przemawia do nas cała nasza historia, cała nasza przeszłość; przemawia zespołem pomników, przemawia zespołem sarkofagów, ołtarzy, rzeźb, ale nade wszystko przemawia do nas cała nasza przeszłość, cała nasza historia (…)”.

Trudno się zatem dziwić, że następnego dnia po tym, jak 1 listopada 1946 roku ks. kard. Adam Sapieha wyświęcił go na kapłana, właśnie tu odprawił swoją pierwszą Mszę Świętą. Niespełna 12 lat później, 28 września 1958 roku, przed głównym ołtarzem tej katedry ks. abp Eugeniusz Baziak konsekrował ks. Karola Wojtyłę na biskupa.

Podczas sprawowania urzędu arcybiskupa metropolity krakowskiego czynił wszystko, by katedra wawelska stała się nie tylko dla Krakowa, ale dla całej Polski wzorem stale pogłębianego i odnawianego kultu naszych patronów, zwłaszcza św. Stanisława. Jako świątynia wyjątkowa pojawiała się w jego kazaniach i listach pasterskich.

Niezwykłą więź łączącą Karola Wojtyłę z „matką wszystkich kościołów” archidiecezji krakowskiej dało się zauważyć również po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Zaraz po tym wydarzeniu w liście do Krakowskiej Kapituły Katedralnej napisał, że w katedrze wawelskiej „bije serce Polski i moje serce tam bije”. Nie było dziełem przypadku, że z radością nawiedzał jej progi podczas każdej – z wyjątkiem 1995 roku – ze swoich wizyt w Ojczyźnie.

Piotr Szubarczyk

drukuj